Recenzja: „Zmartwychwstanie wcielonego Boga” Richarda Swinburne’a

Czy można wyliczyć prawdopodobieństwo, że Jezus Chrystus jest wcielonym Bogiem, który powstał z martwych? Richard Swinburne, emerytowany profesor filozofii Uniwersytetu Oksfordzkiego, twierdzi, że tak i jest ono bardzo wysokie. Temu zagadnieniu poświęcona jest jego książka Zmartwychwstanie wcielonego Boga, która ukazała się właśnie w serii apologetycznej Fundacji Prodoteo, a pierwotnie została opublikowana nakładem oksfordzkiego wydawnictwa uniwersyteckiego w 2003 roku. Autor jest znanym filozofem i apologetą chrześcijańskim. Obok bardziej technicznych zagadnień filozoficznych, wiele uwagi w swojej pracy poświęcił obronie racjonalności wiary chrześcijańskiej. W swoich książkach zajmuje się między innymi istnieniem Boga, osobistą tożsamością człowieka oraz zagadnieniem duszy i epistemologicznym uzasadnieniem przekonań. 

Książka Zmartwychwstanie wcielonego Boga dzieli się na trzy części, które odpowiadają trzem etapom argumentacji Swinburne’a. Pierwsza część – Ogólne dowody drugoplanowe – skupia się na przesłankach, które uwiarygadniają jego zdaniem hipotezę zmartwychwstania. Swinburne omawia tam ogólne prawdopodobieństwo istnienia Boga, trzy powody, które Bóg mógłby mieć, żeby dokonać wcielenia (umożliwienie zadośćuczynienia, utożsamienie się z naszym cierpieniem, danie nam przykładu) oraz cechy, które zdaniem Swinburne’a miałby prorok, który jest jednocześnie wcielonym Bogiem. Druga część książki – Wcześniejsze dowody historyczne – poświęcona jest analizie tego, czy źródła historyczne na temat Jezusa potwierdzają, iż był tego rodzaju prorokiem, jakim (jak należałoby oczekiwać) byłby wcielony Bóg. Zdaniem Swinburne’a mamy wiarygodne źródła, które świadczą, że Jezus istotnie był taką postacią — to znaczy przeżył doskonałe moralnie życie, niósł pomoc ludziom, dawał w zawoalowany sposób znać, że jest Bogiem oraz założył Kościół kontynuujący jego misję. Trzecia i ostatnia część książki poświęcona jest Dalszym dowodom historycznym, tzn. świadectwom dotyczącym samego zmartwychwstania. W tej części Swinburne omawia bardziej „klasyczne” zagadnienia, takiej jak pusty grób oraz relacje świadków.

Apologetyka chrześcijańska często koncentruje się na kwestii zmartwychwstania. Nie ma w tym nic dziwnego — zmartwychwstanie jest jednocześnie centralnym wierzeniem chrześcijaństwa oraz Bożym ponadnaturalnym „podpisem” pod życiem i nauczaniem Jezusa Chrystusa. Apologeci słusznie zakładają, że zmartwychwstanie — jeżeli można je udowodnić — jest faktem, obok którego trudno przejść obojętnie. Ostatnie dekady przyniosły spore zainteresowanie apologetyką, która stara się zastosować warsztat historyka, żeby wykazać prawdziwość zmartwychwstania Jezusa. Do tego nurtu należą prace Gary’ego Habermasa oraz N. T. Wrighta. Zwłaszcza książki N. T. Wrighta na temat zmartwychwstania, niestety dotąd nie przetłumaczone na polski, zasługują moim zdaniem na uwagę1. Swinburne nie jest jednak historykiem, a filozofem analitycznym i podchodzi do zagadnienia zmartwychwstania korzystając z odmiennej metodologii. Proponuje zastosować wnioskowanie bayesowskie, żeby rozważyć prawdopodobieństwo tego, iż Jezus Chrystus powstał z martwych. Dodatkowo Swinburne dowodzi, iż prawdopodobieństwa zmartwychwstania nie da się rozpatrywać w oderwaniu od kwestii istnienia Boga oraz wcielenia. Nie można bowiem podjąć próby rekonstrukcji wydarzeń, jeżeli nie uwzględni się tego, co Swinburne nazywa ogólnymi dowodami drugoplanowymi: czy istnieje Bóg, który miałby powód, żeby wzbudzić Jezusa z martwych. Niewątpliwą wartością książki Swinburne’a jest zatem próba zastosowania rachunku prawdopodobieństwa oraz podejścia do zagadnienia w odmienny sposób niż dotychczasowa apologetyka chrześcijańska. 

Należy docenić ambitny zakres projektu Swinburne’a oraz odważną próbę wytyczenia nowych szlaków w dyskusji. Obawiam się jednak, że jego projekt obarczony jest istotnymi wadami. Pierwszą z nich jest możliwość zarzucenia mu pewnej arbitralności w założeniach, np. można mieć wątpliwości dlaczego Swinburne przyjmuje, że życie wcielonego Boga musiałoby charakteryzować się takimi a nie innymi cechami. Autor, rzecz jasna, przedstawia uzasadnienie, niekoniecznie jednak będzie ono satysfakcjonujące dla wszystkich czytelników. Drugą wadą jest to, iż formalny rachunek prawdopodobieństwa — przedstawiony przez Swinburne’a w apendyksie do książki — również jest kontrowersyjny, gdyż wartościom numerycznym przypisywanym przez niego poszczególnym wydarzeniom także można zarzucić arbitralność2. Trzecia wątpliwość dotyczy samej zasadności stosowania rachunku prawdopodobieństwa do oceny takiego wydarzenia jak zmartwychwstanie3. Czy możemy w ogóle powiedzieć, że cudowne wydarzenia mogą być czymś prawdopodobnym? Niektórzy apologeci chrześcijańscy przyjmują wprost przeciwną strategię i mówią np., że właśnie niskie prawdopodobieństwo wypełnienia się wielu zapowiedzi Starego Testamentu w Chrystusie jest znakiem prawdziwości chrześcijaństwa. Należałoby zapytać, co to właściwie znaczy, że cudowne wydarzenie jest prawdopodobne? Swinburne zapewne odpowiedziałby, że jeżeli istnieje Bóg i ma określony charakter, to powinien postąpić w określony sposób. Jednak takie rozumowanie też zdaje się nosić znamiona pewnej arbitralności.

Niewątpliwą zaletą książki jest natomiast staranna analiza tekstów Ewangelicznych podparta pracami wybitnych biblistów, w szczególności Raymonda E. Browna, chociaż nie zawsze zgadzam się z wnioskami Swinburne’a (np. sądzę, że zbyt szybko releguje niektóre wydarzenia w Ewangelii Jana do kategorii teologicznych przypowieści). Silną stroną książki Swinburne’a jest też świeże, oryginalne podejście do kwestii zmartwychwstania, które w intrygujący sposób uzupełnia apologetyką historyczną. Swinburne jako wytrwany filozof prowadzi swój wywód z wielką precyzją i namysłem. Przedstawiona w książce argumentacja jest jednak obarczona problemami. Swinburne pokazuje, że wiara w zmartwychwstanie może być racjonalna, ale jego rozumowanie zawiera zbyt wiele kontrowersyjnych założeń, żeby przekonać osobę niewierzącą. Zmartwychwstanie bezsprzecznie jest jednym z najbardziej przekonujących argumentów chrześcijańskiej apologetyki, jednak myślę, że skuteczniej pokazują to prace historyków i biblistów takich jak N. T. Wright. Pomimo moich poważnych metodologicznych wątpliwości co do argumentacji zawartej w książce Swinburne’a, jest ona ciekawym eksperymentem intelektualnym. Polecałbym ją nieco bardziej ambitnym czytelnikom zainteresowanym filozoficzną refleksją nad wiarą. 


Recenzowana książka: Richard Swinburne, Zmartwychwstanie wcielonego Boga, Warszawa 2021.


  1. Kwestii zmartwychwstania N. T. Wright poświęcił bardziej akademicką pracę Resurrection of the Son of God oraz adresowaną do szerszej publiczności książkę Surprised by Hope.
  2. Zob. Richard Otte, Recenzja The Resurrection of God Incarnate, [w:] Notre Dame Philosophical Reviews, [dostęp: 3.01.2022], Dostępny w internecie:<https://ndpr.nd.edu/reviews/the-resurrection-of-god-incarnate/>.
  3. Za wskazanie mi tej wady w rozumowaniu Swinburne’a dziękuję Mateuszowi Jakubowskiemu.
  • 64 Wpisów
  • 0 Komentarzy
Doktorant biblistyki na Uniwersytecie Oksfordzkim. Absolwent biblistyki na Uniwersytecie w Cambridge, teologii w Canadian Reformed Theological Seminary i hebraistyki w ramach MISH na Uniwersytecie Warszawskim. Miłośnik dobrej książki i dobrej kawy. Członek Kościoła Ewangelicko-Prezbiteriańskiego.