W chrześcijaństwie nie chodzi o fajność

W chrześcijaństwie nie chodzi o fajność

Wszystkie te wysiłki, żeby uczynić chrześcijaństwo fajnym, rozbijają się w moich oczach o jeden zasadniczy problem… chrześcijaństwo nie jest fajne. Można je oczywiście tak przyciąć, nagiąć i dopchnąć kolanem, żeby zmieściło się w ciasnych ramach fajności. Można zamalować niewygodne fragmenty grubą warstwą farby, albo zakryć kotarą i odsłaniać tylko wtajemniczonym. Ale na końcu okaże się, że powstała w taki sposób wersja wiary jest głęboko niesatysfakcjonująca i zostawia nas z pragnieniem czegoś więcej, co naprawdę odpowiada na najgłębsze potrzeby ludzkiego serca.

Czy Wieczerza Pańska może być nazywana <i>Eucharystią</i>?

Czy Wieczerza Pańska może być nazywana Eucharystią?

Czy używanie tego pojęcia przez instytucję wypaczającą prawdziwe znaczenie Bożych przykazań jest wystarczającym przyczynkiem do tego, by wyrzucić słowo “Eucharystia” z naszego kościelnego słownika? Moim zdaniem nie, dlatego w ramach tego artykułu chciałbym przedstawić 5 najistotniejszych powodów, dla których Wieczerza Pańska bez przeszkód może być nazywana przez nas “Eucharystią”.