“Tatusiu nasz, któryś jest w niebie…” – Czy Bóg to nasz tata?

Od kilku lat w niektórych zborach i na największych ewangelikalnych konferencjach młodzieżowych można usłyszeć, jak niektórzy mówią do Boga w modlitwie „Tato”, a nawet „Tatusiu”. Taka praktyka jest argumentowana znaczeniem słowa „Abba”, którym Jezus zwracał się do Boga, a które oznaczać ma wyrażenie, jakim dziecko czule zwraca się do swojego ojca. Czy tak faktycznie jest? Czy Wszechpotężny Bóg, stworzyciel Nieba i Ziemi, Pan czasu i właściciel wszystkiego co istnieje we wszechświecie to nasz „tatuś”?

Słowo „Abba” pojawia się w Nowym Testamencie trzy razy:

– Ew. Marka 14:36 „ [Jezus] mówił: Abba, Ojcze! Ty wszystko możesz, oddal ten kielich ode mnie; wszakże nie co Ja chcę, ale co Ty”

– Rzymian 8:15 “ Wszak nie wzięliście ducha niewoli, by znowu ulegać bojaźni, lecz wzięliście ducha synostwa, w którym wołamy: Abba, Ojcze!”

– Galacjan 4: 6 “A ponieważ jesteście synami, przeto Bóg zesłał Ducha Syna swego do serc waszych, wołającego: Abba, Ojcze!”

Choć Nowy Testament został spisany w języku greckim, to jednak Jezus porozumiewał się w języku aramejskim (zbliżonym mocno do hebrajskiego). Ewangelista Marek najczęściej ze wszystkich autorów Nowego Testamentu przytacza słowa aramejskie, za każdym razem natychmiastowo tłumaczy zwrot na język grecki. Apostoł Paweł być może wykorzystuje zapis Marka, bądź sam przywołuje słowo „Abba” wskazując w swoich dwóch listach, że chrześcijanie mogą zwracać się do Boga, tak samo jak zwracał się do Niego jednorodzony Syn – Jezus Chrystus. Cóż zatem oznacza słowo „Abba”?

Prace, do których dotarłem pokazują, że źródła nazywania Boga Ojca Tatusiem należy szukać u luterańskiego teologa Joachima Jeremiasa[1]. W jednej ze swoich książek dotyczących teologii Nowego Testamentu w 1971 roku napisał, że słowo Abba związane jest z językiem jakiego używa małe dziecko w codziennej mowie do komunikacji ze swoim ojcem, i świadczy ono o bliskości ich relacji. Choć Jeremias sam nie użył słowa „tato” czy „tatuś”, to dał jasny sygnał do tego, że możliwe jest takie tłumaczenie.

Dość szybko zaczęły się pojawiać prace naukowe specjalistów od języka aramejskiego i hebrajskiego świadczące o mylnej interpretacji Jeremiasa. Sporo z nich w języku angielskim można znaleźć w Internecie[2], i w zasadzie wszystkie można sprowadzić do następujących wniosków:

  1. Słowo „Abba” nie było jedynie używane przez dzieci, ale ludzie dorośli również się nim posługiwali.
  2. Jeden z artykułów wskazuje na to, że w języku aramejskim istniały inne zwroty, którymi dzieci zwracały się do swoich ojców, były to: „babbi”, „baba”, „abbi”[3]
  3. Ciężko jest znaleźć inne słowo niż „abba”, które odpowiadałoby relacji dorosłe Dziecko – Ojciec. To było jedyne, więc takiego używano. Nie należy go więc łączyć z pieszczotliwym słowem „tatusiu”, a raczej z wyrażającym szacunek, a jednocześnie bardzo bliskie więzi – „ojcze”.

Taki stan rzeczy wesprzeć można jeszcze jednym argumentem lingwistycznym. Jak zauważono powyżej, choć Jezus posługiwał się na co dzień językiem aramejskim, to Ewangelie zostały spisane po grecku. Za każdym razem gdy Zbawca mówi o swoim Ojcu, ewangeliści używają słowa „Pater”, które przetłumaczone jest na język polski jako „ojciec”, co odpowiada każdemu tłumaczeniu jakie znalazłem w słownikach języka greckiego z jakim miałem do czynienia. Istnieje greckie słowo oznaczające „tatę”, którego używają dzieci, brzmi ono „pappas”, jednak nigdy nie zostaje użyte w odniesieniu do Boga w Biblii. Raczej gdy Jezus uczy nas jak się modlić mówi: „Ojcze [Pater] nasz…”.

Jako ostatni z argumentów przytoczę historię Kościoła. Próżno szukać w literaturze bogobojnych ludzi – reformatorów, pastorów, misjonarzy, teologów –  żyjących na przestrzeni wielu wieków, wzmianek o traktowaniu Boga jako „taty”. Jest to wymysł z ostatnich kilkudziesięciu lat, który rozszerza się w wielkim tempie. Staram się być bardzo ostrożny wobec wszystkiego co nowe w chrześcijaństwie. Chce pamiętać, że nie zaczęło się ono wraz z nawróceniem mojego ulubionego kaznodziei, ale trwa od wieków, a Bóg stale prowadzi tych, którzy są Jego. Czy gdyby „Abba” oznaczało „Tatusia”, to kochający Boga, przemienieni przez Ewangelię czytelnicy Biblii nie odnaleźliby tego w minionych dwóch tysiącach lat chrześcijaństwa? Myślę, że tak by właśnie było!

Postanowiłem napisać ten artykuł z kilku różnych powodów, jednak najważniejszym z nich jest obserwowany przeze mnie brak bogobojności w nastawieniu do Boga. We współczesnej mainstreamowej teologii ewangelikalnej Bóg przestał być Ojcem, a stał się tatą. Zaczęto kłaść ogromny nacisk na ukazanie Jezusa jako brata i przyjaciela, nie zaś Pana i Boga, przed którym Jan padł na twarz, gdy się z nim spotkał w widzeniu na wyspie Patmos (Obj. 1:9-17). Nauka o Duchu Świętym, który miał przekonywać o grzechu, sprawiedliwości i sądzie oraz rozjaśniać Słowa Chrystusowe, zrobiła z trzeciej osoby Trójcy Świętej subiektywnego przewodnika, na którego zrzucamy podejmowane przez nas decyzje, usprawiedliwiając je „Bożym prowadzeniem.” Prawdą jest, że możemy z ufnością zbliżać się do Ojca, Jezus jest przyjacielem tych, którzy za nim idą, a Duch Święty ich prowadzi, jednak nastąpiło ogromne przewartościowanie pewnych cech, a zapomniano zupełnie o innych. Pismo Święte mówi nam jasno jak Bóg chce by Go wielbić:

„Przeto okażmy się wdzięcznymi, my, którzy otrzymujemy królestwo niewzruszone, i oddawajmy cześć Bogu tak, jak mu to miłe: z nabożnym szacunkiem i bojaźnią. Albowiem Bóg nasz jest ogniem trawiącym.” (Hebr. 12:28-29).

Nabożny szacunek i bojaźń – oto cechy chrześcijańskiego uwielbienia. One również pokazują postawę Jezusa wobec Boga Ojca. Syn miał odwiecznie najdoskonalszą i najbliższą relację z Ojcem jaką można mieć, opisywał go jako ojca dobrego, miłosiernego, doskonałego, a jednak nigdy się z nim nie spoufalał, ale był we wszystkim całkowicie posłuszny – z szacunkiem i bojaźnią. Spójrz na przywołaną powyżej Modlitwę Pańską zaczynającą się od słów „Ojcze nasz…”, zapisaną w Mat. 6:9-13. Co w niej widzisz? Rozmowę z trywialnym tatą, czy bezradność dziecka przychodzącego do wszechmocnego i kochającego Boga z deklaracją posłuszeństwa i zależności od Niego? Poprzez usynowienie – adoptowanie nas  – jakiego dokonał Bóg Ojciec w Chrystusie, z dzieci gniewu (Ef. 2:3) uczynił wszystkich, którzy Mu ufają swoimi dziećmi (Ef. 1:3-14). To znaczy, że prawdziwie stał się On ojcem wszystkich uczniów Jezusa. To wspaniałe, że możemy się do Niego zwracać, tak jak czyni to Jego ukochany Syn, mówiąc „Abba” – z szacunkiem i bojaźnią, w świadomości Jego ogromnej miłości jaką nam okazał w Jezusie.  Myślę, że najlepszym sposobem na przetłumaczenie słowa „Abba” na język polski będzie stwierdzenie „Kochany Ojcze” lub „Najdroższy Ojcze” – wyrażające bliskość i miłość przy jednoczesnym szacunku i pokorze.

Jest pewien hymn chrześcijański, który doskonale oddaje tę rzeczywistość – „Alleluja, Chwalcie Pana”.[4] Pierwsza zwrotka to wezwanie aniołów i przyrody do oddawania czci wielkiemu Bogu. Druga zwrotka kierowana jest do narodów, królów i pokoleń. W końcu trzecia zwrotka mówi:

„Lecz niech chwali swego Ojca przede wszystkim Boży lud,

Wszak on poznał i doświadczył, co to jest miłości cud.

Bóg nam posłała Swego Syna, by przez krew zgniótł złego moc,

Za to wiecznie chcemy sławić Jego łaskę w dzień i w noc.”

Wszechmocny Bóg, którego sławić ma cały wszechświat pozwala chrześcijanom nazywać siebie Ojcem. Dla Aniołów jest władcą, tym który ich posyła z zadaniami. Dla przyrody jest stwórcą. Dla narodów może być jakimś bóstwem. Jednak dla zbawionych przez Jezusa jest Ojcem, tego nie doświadcza żadna wcześniej wymieniona grupa. My, chrześcijanie, zakosztowaliśmy cudu miłości Bożej. On jest naszym Ojcem, oddawajmy Mu chwałę tak jak tego pragnie!

 

[1] Wikipedia, Joachim Jeremias, https://pl.wikipedia.org/wiki/Joachim_Jeremias [dostęp 23.04.2019 r.]

[2] Np. G. Stanton, FactChecker: Does ‘Abba’ mean ‘Daddy’? https://www.thegospelcoalition.org/article/factchecker-does-abba-mean-daddy/ [dostęp 23.04.2019 r.]

[3] R. Herbert, What does the biblical word „abba” really mean?, http://www.livingwithfaith.org/what-does-abba-really-mean.html [dostęp 23.04.2019 r.]

[4] Świetna wersja  hymnu w wykonaniu Missio Musica: https://www.youtube.com/watch?v=mi_0B-tr7vE [dostęp 23.04.2019 r.]

  • 26 Wpisów
  • 0 Komentarzy
Szczęśliwy mąż Dominiki oraz tata Basi, Hani i Tadeusza. Pastor misyjny zaangażowany w zakładanie zboru Kościoła Baptystów "Logos" w Bydgoszczy. Asystent w Katedrze Teologii Systematycznej w Wyższym Baptystycznym Seminarium Teologicznym. Absolwent WBST i Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej. Od dekady zaangażowany w służbę Duszpasterstwa Młodzieży przy KChB. Lubi dobrą książkę, piłkę nożną i bushcraft.