Jakiś czas temu na łamach NDJ Filip Kegel zamieścił wpis 5 mitów na temat Trójcy Świętej1. Jego tekst zainspirował mnie, żeby w podobny sposób przyjrzeć się często spotykanym mitom na temat Pisma Świętego. Biblia jest naturalnie bardzo ważna dla każdego świadomego swojej wiary chrześcijanina. Wierzymy, że nie jest to zwykła książka, ale Boże Słowo skierowane do ludzi. Jednak w powszechnej świadomości coraz częściej Pismo Święte jawi się raczej jako książka napisana przez ludzi naprutych winem i palących jakieś zioła, jak była łaskawa ją określić popularna wokalistka. Czy słusznie? Przyjrzyjmy się kilku przekonaniom na temat Biblii, które – na ile mogę to stwierdzić na podstawie własnych doświadczeń – są dziś całkiem popularne. 

Mit 1.: Biblia jest tłumaczeniem tłumaczenia, wielokrotnie redagowanym przez Kościół Katolicki 

Niedawno na pewnym dość popularnym kanale na YouTube usłyszałem takie stwierdzenie rzucone mimochodem w filmie bynajmniej nie poświęconym Biblii. Jest ono wyrazem szerszego przekonania, że tekst Pisma Świętego ulegał niezliczonym zmianom na przestrzeni wieków. Proces transmisji tekstu Biblii od jej powstania w starożytności do naszych czasów jest ukazywany jako swojego rodzaju gra w głuchy telefon – kolejne kopie zawierały coraz więcej przypadkowych błędów oraz świadomych przeinaczeń. Dodatkowo czasem pojawia się złowroga figura Kościoła Katolickiego, który kontrolował ów proces transmisji tekstu, pilnując, żeby nie uchowało się w nim nic niewygodnego dla hierarchii kościelnej. 

Taki obraz jest jednak bardzo daleki od prawdy. Tekst Pisma Świętego zachował się w oryginalnych językach, w których został napisany – Stary Testament po hebrajsku z fragmentami po aramejsku, Nowy Testament po starogrecku. Mamy też bardzo solidne podstawy, by sądzić, że tekst oryginalny, w oparciu o który przetłumaczone zostały egzemplarze Pisma Świętego stojące na naszych półkach, jest bardzo bliski starożytnemu oryginałowi. 

W przypadku Nowego Testamentu jego najstarsze kompletne kopie po grecku pochodzą z IV wieku. Zostawia to lukę zaledwie ok. 300 lat pomiędzy powstaniem ksiąg Nowego Testamentu a zachowanymi do dziś kompletnymi egzemplarzami2. Ową wąską lukę wypełniają pochodzące z II i III wieku manuskrypty spisane na papirusie, które zawierają pojedyncze księgi lub grupy ksiąg. Ze względu na nietrwały charakter papirusu, wiele z tych manuskryptów jest bardzo fragmentarycznych. Są jednak wśród nich też takie, które zawierają całe księgi lub ich obszerne fragmenty, m. in. datowany na pierwszą połowę III w. Chester Beatty I (papirus 45) zawierający obszerne fragmenty Ewangelii i Dziejów Apostolskich, podobnie datowany Chester Beatty II (papirus 46) zawierający listy św. Pawła oraz datowany na II/III w. Papirus Bodmer XIV-XV (papirus 75), który zawiera obszerne fragmenty Ewangelii Łukasza i Jana3

Współczesne wydania Pisma Świętego opierają się zatem o kopie stworzone stosunkowo niedługo po powstaniu Nowego Testamentu. Warto zaznaczyć przy tym, że tekst najstarszych manuskryptów nie jest bardzo różny od tekstu, który znajdziemy w późnośredniowiecznych rękopisach, które były podstawą pierwszych nowożytnych przekładów Nowego Testamentu. Oczywiście jest wiele stosunkowo drobnych różnic naturalnie powstających w procesie ręcznego kopiowania. Większość z nich nie zmienia jednak sensu tekstu w sposób, który miałby istotne znaczenie dla doktryny chrześcijańskiej4.

W przypadku Starego Testamentu sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. Chrześcijanie w pierwszych wiekach korzystali głównie z jego tłumaczenia na grekę oraz później z tłumaczeń na łacinę. Hebrajski tekst był natomiast kopiowany oraz przechowywany przez Żydów. Kiedy w XVI wieku chrześcijańscy uczeni postanowili stworzyć drukowane wydania oparte o tekst hebrajski, musieli oprzeć się o średniowieczne manuskrypty żydowskie. Przerwa w czasie pomiędzy najstarszymi średniowiecznymi hebrajskimi manuskryptami Starego Testamentu a powstaniem ostatniej księgi Starego Testamentu wynosi ponad dwa tysiące lat. Zasadniczym pytaniem jest zatem, czy możemy zaufać procesowi transmisji? Czy proces kopiowania na przestrzeni tysiącleci był ogólnie rzecz biorąc wierny i wiarygodny? 

Sytuacja zmieniła się w istotny sposób, kiedy w XX wieku w jaskiniach w okolicy Qumran odkryto kolekcję zwojów datowanych na okres między III w. p.n.e. a I w. n.e. Sporo zwojów znad Morza Martwego to kopie ksiąg Starego Testamentu. Część z tych rękopisów zawiera tekst bardzo zbliżony do tego, który znajdziemy w średniowiecznych manuskryptach żydowskich powstałych 2000 lat później. Inne zawierają tekst bliższy temu, który, jak się zdaje, był podstawą dla starożytnych greckich przekładów Starego Testamentu. Odkrycie zwojów znad Morza Martwego nie odpowiedziało na wszystkie pytania na temat procesu kopiowania Starego Testamentu. Jednak wykazuje ono co najmniej tyle, że wierne kopiowanie na przestrzeni całych tysiącleci jest jak najbardziej możliwe. Średniowieczne manuskrypty Starego Testamentu przechowują starożytny tekst. 

Mit 2.: Kościół wybrał kanoniczne Ewangelie spośród setek innych na soborze w Nicei 

Innym popularnym mitem, który swoją popularność zawdzięcza książce Dana Browna, jest przekonanie, że na soborze nicejskim w 325 r. biskupi ustalili kanon Nowego Testamentu. Ojcowie soborowi mieli jakoby wybrać cztery Ewangelie wygodne dla oficjalnej doktryny Kościoła spośród wielu innych podobnych dokumentów. Podstawowy problem polega na tym, że… nie ma żadnych wiarygodnych źródeł potwierdzających, że kanon Nowego Testamentu był w ogóle przedmiotem dyskusji w Nicei. 

Na głębszym poziomie ten mit zdradza nieporozumienie co do tego, na czym polegał proces powstawania kanonu Nowego Testamentu. Kościół w pierwszych wiekach nie był scentralizowaną, hierarchiczną instytucją. Był raczej zbiorem wspólnot (Kościołów) w poszczególnych miejscach: Antiochii, Cezarei, Jerozolimie, Efezie, Koryncie, Rzymie etc. Te wspólnoty przechowywały księgi, które były dla nich ważne, w tym Ewangelie opisujące życie Jezusa Chrystusa. Oczywiście poszczególne gminy (wspólnoty) miały kontakt ze sobą nawzajem, wymieniały się księgami, porównywały swoje listy pism apostolskich. Kanon Nowego Testamentu nie został ustalony w ten sposób, że jakaś centralna instytucja pewnego dnia spośród dużej liczby ksiąg wybrała sobie 27. Raczej był to oddolny proces wymiany informacji oraz ksiąg między Kościołami. 

Zawężając to pytanie do kanonicznych Ewangelii, trudno mówić o jakiejś poważnej konkurencji dla nich. Jest oczywiście sporo ewangelii apokryficznych. Ale te teksty porównałbym do chrześcijańskiego “fanfiction” powstałego w oparciu o kanoniczne Ewangelie. Większość dzisiejszych badaczy zgodziłaby się, że kanoniczne Ewangelie powstały w I wieku, natomiast ewangelie apokryficzne w II wieku lub później5. W przypadku wielu z nich widać, że ich autorzy znali Ewangelie kanoniczne. Wczesne świadectwa pokazują, że chrześcijanie przyjmowali cztery Ewangelie za swój kanon już w II wieku: (i) Kanon Muratoriego datowany na ok. 170-180 r. wymienia Ew. Łukasza i Jana. Początek dokumentu się nie zachował, ale prawdopodobnie wymieniał Mateusza i Marka; (ii) wczesny pisarz chrześcijański Ireneusz z Lyonu (ok. 130–202) wspomina, że Kościół ma cztery Ewangelie; (iii) już w II/III w. zaczynają powstawać manuskrypty w formie kodeksu, które zawierają cztery kanoniczne Ewangelie; (iv) wczesne tłumaczenia na inne języki (m. in. syriacki, łacinę) zawierają właśnie cztery Ewangelie kanoniczne.

Mit 3.: Biblia składa się głównie z fikcji i mitów

Powszechne dziś zdaje się także przekonanie, że Biblia składa się przede wszystkim z fikcyjnych opowieści, mitów oraz różnego rodzaju fantastycznych historii. Treść Pisma Świętego ma może jakieś znaczenie dla ludzi religijnych, ale racjonalnie myśląca osoba nie ma tam czego szukać. Jak jest w rzeczywistości? Pojęcie mitu jest przedmiotem szerokiej dyskusji, ale jeżeli rozumieć poprzez nie opowieści o bogach umieszczone w bliżej nieokreślonej, prehistorycznej przeszłości, to rzeczywiście można by tak skategoryzować niektóre historie biblijne6. Tak rozumiane mity stanowią jednak jedynie drobny wycinek treści Pisma Świętego. Na Biblię składają się teksty o bardzo różnym charakterze. Dużą część jej treści stanowią księgi historyczne opisujące historię Izraela, życie Jezusa oraz powstanie Kościoła. Inną ważną kategorią są księgi o charakterze dydaktycznym – starożytna literatura mądrościowa (Księga Koheleta, Księga Przysłów) oraz listy apostolskie. Teksty z tej kategorii wyjaśniają prawdy wiary chrześcijańskiej oraz pouczają wierzących, w jaki sposób powinni postępować. 

Osobom myślącym o Biblii jako o zbiorze fikcyjnych historii proponowałbym zapoznać się z Ewangeliami, które opisują życie Jezusa Chrystusa, a następnie przeczytać książkę Petera Williamsa, Czy możemy ufać Ewangeliom? Jak pokazuje dr Williams, istnieje wiele bardzo silnych przesłanek świadczących o tym, że cztery kanoniczne Ewangelie są oparte o relacje naocznych świadków wydarzeń, które opisują i dają nam wiarygodny opis życia oraz działalności Jezusa Chrystusa. 

Mit 4.: Biblia jest mizoginiczna

Pismo Święte jest często kojarzone jako księga co najmniej nieprzystająca do współczesności. Nieraz zarzuca mu się utrwalanie opresyjnych, szkodliwych przekonań, a wśród nich między nimi wspieranie mizoginii. Czy tak jest? Należy w tym miejscu dokonać dwóch ważnych rozróżnień. Po pierwsze należy oddzielić interpretację Biblii od tego, czego Biblia naucza. Pismo Święte było i jest używane do podparcia bardzo różnych i często wzajemnie wykluczających się poglądów. Na przykład w XIX wieku zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy niewolnictwa sięgali do Biblii, żeby uzasadnić swoje przekonania. Jako chrześcijanin jestem przekonany, że nauczanie Pisma Świętego jest spójne i praktyka niewolnictwa jest z nim fundamentalnie sprzeczna.

Drugim rozróżnieniem jest rozróżnienie pomiędzy tym, co Biblia opisuje, oraz tym, co pochwala i zaleca. Kultura w czasach, w których powstawała Biblia, była często opresyjna względem kobiet, co znajduje odzwierciedlenie na kartach Pisma Świętego. Nie znaczy to jednak, że Biblia pochwala mizoginię. Przykładem może być postać patriarchy Jakuba, który miał dwie żony oraz dwie konkubiny (Rdz 29–30). Fakt opisania bigamii w Biblii nie oznacza, że bigamia jest zgodna z zamysłem Boga. Przeciwnie, opis stworzenia człowieka (Rdz 2:18–24) pokazuje, że Bożym pierwotnym planem dla ludzi były monogamiczne związki. Przyglądając się bliżej opowieści o Jakubie możemy też zobaczyć, że jego bigamia sprowadziła na jego rodzinę same konflikty i problemy. 

Przyglądając się bliżej tekstom biblijnym można zobaczyć, że często w subtelny sposób podważają panujące w tamtych czasach normy płciowe. Jezus spędzał czas z kobietami wykluczonymi społecznie (J 4) oraz miał grupę kobiet w gronie swoich bliskich uczniów (Mt 27:56; J 19:25; Łk 8:2–3, 10:39). Ewangelie przedstawiają kobiety jako pierwszych świadków zmartwychwstania Chrystusa, pomimo tego, iż w tamtych czasach świadectwo kobiet było uważane za mniej wiarygodne. Dzieje Apostolskie oraz listy apostołów pokazują, że kobiety odgrywały ważną i aktywną rolę w życiu pierwszych wspólnot chrześcijańskich. Cała biblijna teologia płci jest oparta na opisie stworzenia ludzi, zgodnie z którym mężczyźni i kobiety w równym stopniu są uczynieni na obraz Boga (Rdz 1:27). Różnice między płciami oraz ich powołaniem w rodzinie i Kościele nie wynikają z hierarchii, ale raczej wskazują na to, że kobiety i mężczyźni uzupełniają się wzajemnie.

Mit 5.: Biblia jest niezrozumiała

Ostatnim mitem, który chciałbym przywołać w tym wpisie, jest przeświadczenie, że Pismo Święte jest zasadniczo niezrozumiałe, a do jego lektury potrzeba specjalistycznej wiedzy. Zwykły człowiek jakoby nie powinien nawet zabierać się za czytanie Biblii, bo z pewnością niewiele z niej zrozumie. W tym micie tkwi ziarno prawdy – Biblia jest księgą, którą można zgłębiać całe życie, i wciąż odkrywać nowe rzeczy. Trzeba też brać pod uwagę, że od czasów, w których powstawało Pismo Święte, dzielą nas tysiąclecia, zatem do zrozumienia wielu szczegółów potrzebujemy pewnej wiedzy na temat starożytności oraz ówczesnej kultury. 

Nie znaczy to jednak, że czytelnik pozbawiony specjalistycznej wiedzy z zakresu historii starożytnej lub teologii nic z Biblii nie zrozumie! Żeby zrozumieć Pismo Święte, trzeba je przede wszystkim czytać. Niezależnie od tego, jaką wiedzę już posiedliśmy, zawsze możemy się z niego czegoś nauczyć i każda kolejna lektura nauczy nas czegoś nowego. Jeżeli zastanawiacie się, jak zacząć czytać Biblię, to pewne wskazówki możecie znaleźć w tekstach opublikowanych już na NDJ7. Przede wszystkim jednak zachęcam do tego, żeby otworzyć samą Biblię i przekonać się, jak wiele można z niej zrozumieć. 


  1. Filip Kegel, 5 mitów na temat Trójcy Świętej, [online], [dostęp 23 października 2021], Dostępny w internecie: <http://nalezecdojezusa.pl/teologia/5-mitow-na-temat-trojcy-swietej/>.
  2. Manuskrypty z IV w. zawierające kompletny Stary i Nowy Testament po grecku to Kodeks Synajski oraz Kodeks Watykański. Kodeks Watykański pierwotnie obejmował cały Nowy Testament, ale strony zawierające Listy Pasterskie i Apokalipsę nie zachowały się do dzisiaj. Z V wieku pochodzą kolejne ważne manuskrypty zawierające kompletny tekst Nowego Testamentu: Kodeks Aleksandryjski oraz Kodeks Efrema.
  3. Listę papirusów Nowego Testamentu wraz z ich datowaniem można znaleźć m. in. w: Pasquale Orsini i Willy Clarysse, Early New Testament Manuscripts and Their Dates. A Critique of Theological Palaeography, „Ephemerides Theologicae Lovanienses” 2012, nr 88, s. 443–474. Dostępny online: <https://www.academia.edu/3667498/Early_New_Testament_Manuscripts_and_Their_Dates._A_Critique_of_Theological_Palaeograph/>.
  4. Lista bardziej obszernych fragmentów, które znalazły się w pierwszych nowożytnych wydaniach Biblii, a dziś są powszechnie uważane za późniejsze dodatki, jest stosunkowo krótka. Należą do nich dwa dłuższe fragmenty, tj. opowieść o kobiecie przyłapanej na cudzołóstwie (J 7:53–8:11) oraz dłuższe zakończenie Ewangelii Marka (Mk 16:9–29). Wątpliwy status tych tekstów był jednak znany chrześcijańskim uczonym na długo przed powstaniem nowoczesnej krytyki tekstu.
  5. Warto dodać, że kanoniczne Ewangelie mają wiele cech, które wskazują na to, że zostały napisane w oparciu o relacje naocznych świadków wydarzeń, czego nie da się powiedzieć o ewangeliach apokryficznych. Polecam w tej materii książkę Petera Williamsa, Czy możemy ufać Ewangeliom, Warszawa 2020.
  6. Nie chcę przez to powiedzieć, że w te opowieści nie należy wierzyć!
  7. Filip Kegel, Czytanie Biblii dla początkujących, [online], [dostęp 23 października 2021], Dostępny w internecie: <http://nalezecdojezusa.pl/chrzescijanskie-zycie/czytanie-biblii-dla-poczatkujacych/> oraz moja własna seria pt. Jak czytać Biblię.
  • 58 Wpisów
  • 0 Komentarzy
Doktorant biblistyki na Uniwersytecie Oksfordzkim. Absolwent biblistyki na Uniwersytecie w Cambridge, teologii w Canadian Reformed Theological Seminary i hebraistyki w ramach MISH na Uniwersytecie Warszawskim. Miłośnik dobrej książki i dobrej kawy. Członek Kościoła Ewangelicko-Prezbiteriańskiego.