5 mitów na temat Trójcy Świętej

Jako chrześcijanie wierzymy w Boga, który jest wspólnotą trzech osób: Ojca, Syna i Ducha Świętego. Każda z nich jest w pełni prawdziwym, wiecznym Bogiem, a jednak istnieje nie trzech bogów, lecz jeden – doskonały, wszechmogący, wszechwiedzący i wszechobecny trójjedyny Bóg. To przekonanie odróżnia nas od wszystkich innych religii i po dziś dzień, ze względu na swoją niezwykłość, jest powodem wielu nieporozumień, często również wśród samych chrześcijan. Chciałbym krótko przyjrzeć się pięciu popularnym mitom dotyczącym Trójcy Świętej, które możemy usłyszeć nie tylko od osób spoza Kościoła, lecz czasem i od tych, którzy do niego należą – a być może w które wierzymy również my sami.

Mit I: nie ma potrzeby, by “przeciętny” chrześcijanin zajmował się nauką o Trójcy

Czy nie wystarczy po prostu wierzyć w Jezusa? – takie pytanie zadaje sobie wielu chrześcijan, stykając się z rozważaniami na temat Boga, który istnieje w trzech osobach, pozostając jednym w swojej istocie. Być może zajmowanie się tego rodzaju problemami jest dobre dla wykształconych teologów, ale czy „zwykli” chrześcijanie mogą odnieść z niego jakąkolwiek korzyść?

Jestem przekonany, że tak. Nawet jeśli stwierdzimy, że „wystarczy wierzyć w Jezusa”, od razu pojawia się pytanie – a kim jest ten Jezus? Czy jednym z wielu proroków, jak wierzą muzułmanie? Czy może najważniejszym aniołem, lub też po prostu bardzo mądrym nauczycielem moralności? Bez zdefiniowania, kim właściwie jest Jezus, samo stwierdzenie, że w Niego wierzę, jest puste. Wiemy, że jest Synem Bożym – ale co to znaczy? Kim jest Jezus w relacji do swojego Ojca? Jaką rolę w tym wszystkim odgrywa Duch? Na te i inne ważne pytania odpowiada doktryna o Trójcy. Nie rozumiejąc nauczania Biblii w tych sprawach, nie rozumiemy, kim jest Bóg – a wręcz może się okazać, że wierzymy w jakiegoś innego boga.

Co więcej, wiara w Trójcę Świętą powinna zamieszkać nie tylko w naszych głowach, ale i w naszych sercach. Innymi słowy, jest ona czymś fundamentalnym dla przeżywania więzi z Bogiem. Ewangelia jest Bożym zaproszeniem do doświadczania miłości, którą Ojciec, Syn i Duch darzą się nawzajem. Właśnie dlatego prawdą jest, że Bóg jest miłością; nie jest On Wiecznym Samotnikiem, który stworzył świat z nudów, lecz odwiecznie istniejącą Wspólnotą.

Mit II: wiara w trójjedynego Boga była obca chrześcijanom pierwszych wieków

Taki zarzut jest kierowany pod adresem chrześcijan przez bardzo różne grupy, od świadków Jehowy do tych, którzy nieco zbyt poważnie podchodzą do treści przedstawionych w Kodzie Leonarda da Vinci Dana Browna. Twierdzi się, że ponieważ w Biblii próżno szukać słowa „Trójca”, a dogmaty na jej temat zaczęto ogłaszać dopiero w IV wieku, przekonania pierwszych chrześcijan na temat tożsamości Jezusa oraz Ducha Świętego drastycznie różniły się od tego, co dzisiaj się im przypisuje. Niestety, powszechna wśród chrześcijan ewangelikalnych nieufność wobec historycznych kościelnych autorytetów – w tym i tych, które sformułowały naukę o Trójcy – często sprawia, że skłaniamy się do dawania wiary takim pogłoskom.

Podobne opinie wynikają najczęściej z niezrozumienia lub po prostu nieznajomości zarówno Biblii, jak i historii wczesnego Kościoła. To prawda, że nie znajdziemy w Biblii traktatu teologicznego na temat trójjedyności Boga. Jednak treść tej nauki zarówno zawarta jest w Biblii, jak i od początku stanowiła fundament wiary i życia pierwszych chrześcijan: oddawali oni cześć Bogu, który dał się poznać jako kochający Ojciec, posłał na świat Zbawcę – swojego Syna, i napełnił ich swoim Duchem. Zaś zadaniem, które stawiali przed sobą starożytni przywódcy Kościoła zebrani na zgromadzeniach zwanych soborami, nie było stworzenie nowej wiary, lecz usystematyzowanie tego, w co naśladowcy Jezusa wierzyli od początku.

Mit III: nauka o Trójcy jest nielogiczna

Jeśli Jezus jest Bogiem, to czy modląc się, mówił do samego siebie? Dlaczego chrześcijanie wierzą w trzech Bogów w jednym Bogu albo trzy osoby w jednej? Czy to wszystko nie oznacza, że starożytni teolodzy byli na bakier z fundamentalnymi zasadami logiki?

Nauka o Trójcy nie mówi jednak o trzech Bogach w jednym Bogu lub trzech osobach w jednej. Nie mówi, że Jezus jest Ojcem samego siebie, ani nie ogłasza, że trzy równa się jeden. Prawdą jest, że Bóg jest jeden, i prawdą jest też, że jest On „trzema”, ale jest On jeden w innym znaczeniu niż jest trzema. Jest jeden w istocie, jest jednym bytem, ale istnieje w trzech różnych osobach. Upraszczając nieco tę złożoną sprawę, Ojciec jest tym samym, czym są Syn i Duch (są tej samej istoty), ale nie jest tym samym, kim są Syn i Duch (są różnymi osobami). Choć pojęcie nauki o Trójcy może być dla nas bardzo trudne (ponieważ w naszej rzeczywistości każda osoba, każdy człowiek, jest oddzielnym bytem), nie ma w niej nic, co łamałoby prawa logiki.

Mit IV: Ojciec, Syn i Duch są jak jedna osoba przyjmująca różne role – i inne błędne analogie

By wytłumaczyć naukę o Trójcy, wielu chrześcijan sięga po obrazy pochodzące z otaczającej nas rzeczywistości. Mówią oni na przykład, że tak jak jeden człowiek może być jednocześnie ojcem, mężem i pracownikiem, tak jeden Bóg jest jednocześnie Ojcem, Synem i Duchem. Ta analogia zakłada jednak, że mówimy o jednej boskiej osobie przyjmującej różne role w zależności od tego, jakie zadanie stało przed nią do wykonania. Nie to o Bogu mówi Biblia. Czasem nawiązuje się też do związku pomiędzy słońcem, będącym gwiazdą, a wydzielanym przez nie światłem i ciepłem. Jednak przecież światło i ciepło nie są gwiazdą, lecz jedynie czymś, co ona wydziela – inaczej niż Syn i Duch, którzy są Bogiem tak samo jak Ojciec. Inna, bardzo stara analogia odnosi się do trójlistnej koniczyny; lecz Jezus nie stanowi jednej trzeciej Boga, lecz jest całym Bogiem, podobnie jak Ojciec i Duch.

Jaki płynie z tego wniosek? Nie istnieje analogia, która we właściwy sposób wytłumaczyłaby, czym jest Trójca Święta. Wszystkie wymienione wyżej obrazy są wykorzystywane po to, by pomóc nam zrozumieć naturę Boga, lecz w rzeczywistości kreują one fałszywy Jego obraz.

Mit V: nie da się zrozumieć tego, co Biblia mówi o trójjedyności Boga

Skoro w otaczającym nas świecie próżno szukać obrazu, za pomocą którego można by przedstawić Stwórcę, wielu chrześcijan traci nadzieję na zrozumienie tego, czego naucza o Nim Biblia. Po pewnym czasie wzmożonych wysiłków wzruszają oni ramionami, kwitując całą sprawę słowami: To wszystko jest tajemnicą.

Z całą pewnością Bóg sam w sobie jest niepojęty; gdyby ludzki umysł mógł ogarnąć wszystko to, kim On jest, nie moglibyśmy nazywać Go Bogiem. Jednak prawdą jest również to, że Bóg zechciał objawić się nam poprzez swoje Słowo. On chce dać się nam poznać. I wszystko, co otrzymaliśmy w tym Słowie, otrzymaliśmy po to, by móc to przyjąć i zastosować. Wszystko, co otrzymaliśmy, jest dla nas pożyteczne. Człowiek ma się posilać każdym słowem pochodzącym z ust Boga (Mt 4:41) – nie tylko tymi słowami, które łatwo jest zrozumieć. Nauka o Trójcy Świętej, tak jak każda nauka pochodząca z Biblii, ma służyć temu, byśmy odnajdywali w Bogu swoją radość i pokój, i oddawali Mu chwałę. Dlatego zachęcam, powtarzając za prorokiem Ozeaszem: Poznawajmy, usilnie starajmy się poznać PANA. Jego nadejście jest tak pewne jak nastanie świtu, On odświeży nas jak deszcz, jak późny deszcz, który ożywia ziemię! (Oz 6:3). Oby te słowa stawały się prawdą w naszym życiu!


  1. Fragmenty Pisma Świętego pochodzą z: Biblia, to jest Pismo Święte Starego i Nowego Przymierza. Przekład z języka hebrajskiego, aramejskiego i greckiego, Poznań 2016.
  • 10 Wpisów
  • 0 Komentarzy
Wikariusz Zboru Kościoła Chrześcijan Baptystów EXE w Gdańsku. Absolwent teologii na Wyższym Baptystycznym Seminarium Teologicznym w Warszawie oraz student amerykanistyki II stopnia na Uniwersytecie Gdańskim. Pasjonat wszystkiego, co związane z Bogiem, Jego Słowem (w tym szczególnie z listami Pawła) oraz historią Jego ludu. Prowadzi służbę Akademickich Spotkań Biblijnych w Trójmieście. Autor bloga "Coram Deo".