Pogańskie początki Bożego Narodzenia?

Za parę dni będziemy obchodzić Boże Narodzenie. Nikogo nie trzeba przekonywać, że żadnej innej okoliczności w ciągu roku nie obchodzi się w naszej kulturze z takim rozmachem jak właśnie tych nadchodzących świąt. Pierwsze dekoracje pojawiają się w sklepach już w pierwszej połowie listopada, a im bliżej 25 grudnia, tym większy świąteczny szał ogarnia cały świat wokół nas: szał choinek, lampek, swetrów, pierników, prezentów, Świętych Mikołajów, życzeń składanych przez głowy państw i piosenek w rodzaju ukochanego lub znienawidzonego Last Christmas – w zależności od tego, kogo się spyta.

W kręgach określających się jako „biblijnie wierzące” (niezależnie od tego, co dany krąg przez tę „biblijną wiarę” rozumie) również rozpoczyna się wyjątkowy sezon, zwłaszcza w internecie: sezon wzmożonej aktywności tych, którzy w Bożym Narodzeniu widzą święto na wskroś pogańskie. Pogląd taki wyrażają między innymi świadkowie Jehowy:

(…) w IV wieku n.e. Kościół katolicki usankcjonował obchody Bożego Narodzenia. Chciał umocnić swoją pozycję poprzez usunięcie jednej z głównych przeszkód — popularności pogańskich wierzeń Rzymian i ich świąt w okresie przesilenia zimowego. Każdego roku między 17 grudnia a 1 stycznia “większość Rzymian ucztowała, bawiła się, upijała, uczestniczyła w pochodach i oddawała się innym rozrywkom, czcząc swoje bóstwa” (P. Restad, “Christmas in America”). A 25 grudnia świętowali oni narodziny Słońca Niezwyciężonego. Ustanawiając Boże Narodzenie tego samego dnia, Kościół skłonił wielu Rzymian do obchodzenia narodzin Jezusa zamiast narodzin słońca. Dzięki temu Rzymianie ‘nadal mogli cieszyć się otoczką świąt związanych z przesileniem zimowym’. W rzeczywistości “obchodzili nowe święta według starych zwyczajów” (G. Bowler, “Santa Claus, a Biography”).1

Inne ugrupowanie, również odrzucające wiarę w Trójcę Świętą, znane jako „Mesjańskie Zbory Boże Dnia Siódmego”, twierdzi na swojej stronie internetowej:

Nie znajdujemy w Biblii nakazu aby obchodzić takie święto. Powstało ono dopiero w IV wieku gdy chrystianizm zmieszał się z pogaństwem, gdy zostało wprowadzone zanurzanie (chrzest) niemowląt i gdy chrystianami nie zostawały już osoby nawrócone, świadomie wierzące, ale nieświadome niczego niemowlęta. Masowo zaczęto zanurzać (chrzcić) pogan i siłą wprowadzać ich do społeczności wierzących. W wyniku tego poganie wnieśli do chrystianizmu niebiblijne praktyki w tym także swoje święto grudniowe które zostało tylko przemianowane na chrystiańskie. Poganie obchodzili pod koniec grudnia całotygodniowe Saturnalia (poświęcone bogu Saturnowi) oraz Dzień Narodzin Słońca Niezwyciężonego, a także uważali 25 grudnia za dzień narodzin Mitry, perskiego boga światła.2 [Pisownia oryginalna.]

Jednak podobną informację znajdziemy również na Wikipedii:

Kult Mitry był bardzo popularny w Rzymie oraz na Bliskim Wschodzie. Gdy chrześcijaństwo stało się religią państwową, chrześcijanie, aby osłabić kult Mitry, przyjęli, że 25 grudnia, do tej pory obchodzony jako dzień urodzin Mitry, będzie dniem narodzin Jezusa.3

Tego rodzaju informacje na temat rzekomych początków Bożego Narodzenia wywołują u nas, jako chrześcijan ewangelikalnych, różne reakcje.

Pierwsza, o której już wspomniałem, to reakcja, którą można by nazwać purytańsko-fundamentalistyczną. W Biblii nie ma o tym święcie ani słowa! Nie wiadomo, kiedy Pan Jezus się urodził, ale z pewnością nie 25 grudnia, a Boże Narodzenie jest świętem pogańskim! Zdeprawowani przywódcy Kościoła Katolickiego wprowadzili pogańskie zwyczaje do chrześcijańskiej tradycji i dzisiaj wszyscy udają, że świętują narodziny Jezusa, ale bałwochwalstwo pozostaje bałwochwalstwem i biblijni chrześcijanie nie powinni mieć z nim nic wspólnego.

Drugą reakcję nazwałbym triumfalistyczną. 25 grudnia obchodzono święta pogańskie? Jeśli tak, to bardzo dobrze, że właśnie tego dnia ustanowiono święto chrześcijańskie! Dlatego że Chrystus, przychodząc na świat, odebrał Diabłu wszystko to, co Diabeł sobie przywłaszczył. Choinki nie są własnością Diabła, lampki nie są własnością Diabła i 25 grudnia nie jest własnością Diabła. Więc odebranie tej daty pogańskim religiom i ustanowienie w tym dniu Bożego Narodzenia ogłasza, że do Chrystusa należy wszystko. Taka argumentacja nawet do mnie przemawia… pozostaje tylko pytanie, czy przywódcy Kościoła w IV wieku rzeczywiście mieli takie intencje i jakie mamy na to dowody.

I w końcu trzecia reakcja, najbardziej rozpowszechniona wśród nas – przyzwalająco-ewangelizacyjna. Czy te zarzuty o pogańskim pochodzeniu Bożego Narodzenia są prawdziwe? Może tak, może nie, jakoś się tym specjalnie nie przejmujemy – a z drugiej strony chyba też specjalnie nie czujemy powagi i wielkości tego święta, i nie czujemy, żeby ono było nasze. Postrzegamy je albo jako święto komercyjne, kojarzące się bardziej z Kevinem samym w domu niż z Jezusem, albo jako katolickie – związane nierozerwalnie z szopką, opłatkiem i transmisją pasterki z Watykanu. Więc dlaczego je obchodzimy? Po pierwsze dlatego, że taka jest tradycja, i nie widzimy żadnych istotnych powodów do tego, żeby ją porzucić – a w końcu co może być złego w mówieniu o narodzinach Jezusa? Po drugie, żeby głosić Ewangelię. W wielu zborach, jeśli nie we wszystkich, frekwencja w okolicy Bożego Narodzenia jest zauważalnie, czasem nawet dwukrotnie większa niż w pozostałe niedziele i święta. W centrach handlowych puszcza się nie tylko Last Christmas, ale i Oddajmy pokłon Jemu albo Bóg się rodzi, wszyscy mają gdzieś z tyłu głowy obraz Jezusa w żłobie, więc pojawia się idealna okazja, żeby zachęcić znajomego do czytania Biblii albo zaprosić na nabożeństwo. I owszem, jest to prawda, ale mam wrażenie, że jeśli naszą jedyną motywacją do obchodzenia Bożego Narodzenia będzie po prostu kontynuacja tradycji połączona z nieco większym niż zwykle zapałem do ewangelizacji, to utracimy ogromną wartość, jaką to święto ma nam do zaoferowania.

Fundamentalny problem z każdą z trzech odpowiedzi na zarzuty dotyczące pogańskich początków Bożego Narodzenia jest taki, że zarzuty te… są po prostu nieprawdziwe. Są kłamstwami powtarzanymi tak często, że nikt już nie zadaje sobie trudu, aby je weryfikować.

Skąd więc tak naprawdę wzięły się święta Bożego Narodzenia? Przyjrzyjmy się na chwilę historii ich krytyki, by następnie powrócić do początku ich obchodów.

Prawdą jest, że przez pierwsze trzy wieki po Chrystusie nikt o takim święcie nie słyszał. W tym czasie wielu pisarzy chrześcijańskich próbowało dociekać, kiedy dokładnie urodził się Pan Jezus. Proponowano różne daty, w tym między innymi 25 grudnia. Na początku IV wieku rozpoczynają się pierwsze obchody: prawdopodobnie w Betlejem, 6 stycznia, a mniej więcej w tym samym czasie – w Rzymie, właśnie 25 grudnia. Przez kolejne wieki dwie tradycje współistnieją w Kościele, ale ostatecznie 25 grudnia wypiera 6 stycznia w całym chrześcijańskim świecie. 6 stycznia zostaje w końcu uznany za datę święta Objawienia Pańskiego (u nas, w Polsce, popularnie zwanego „Trzema Królami”).

Poważna krytyka Bożego Narodzenia pojawia się tak naprawdę dopiero w XVI wieku, w czasie Reformacji. Niektórzy protestanci radykalnie podchodzący do reformowania Kościoła dowodzą, że należy znieść wszystkie święta niepochodzące bezpośrednio z Biblii. Przez jakiś czas takie tezy głosi Luter, ale zdaje się, że ostatecznie odchodzi od pomysłu. Nieco bardziej zdecydowany był Kalwin, ale i Kościoły reformowane postanawiają zostawić Boże Narodzenie w spokoju. Krok dalej poszli niektórzy protestanci na Wyspach Brytyjskich: wielu z nich rzeczywiście porzuca nie tylko Boże Narodzenie, ale i Wielki Piątek czy Zesłanie Ducha Świętego – wszystkie święta, których obchodzenie nie zostało nakazane przez Pismo Święte.

Krytyka Bożego Narodzenia szybko się rozwija, zwłaszcza w XVII wieku. Był to czas wielkich sporów między rzymskimi katolikami a protestantami i niestety bardzo często argumenty, które padały z obydwu stron, nie były zbyt dobrze umocowane w faktach. I oto w ramach krytyki Bożego Narodzenia pojawia się pomysł, że nikczemny Kościół rzymski ubrał niebiblijne święta w chrześcijańskie szaty; że 25 grudnia poganie oddawali cześć swoim fałszywym bóstwom, ale zdeprawowani przywódcy kościelni, którym zależało na tym, żeby rządzić jak największą liczbą ludzi, postanowili zachować stare tradycje, nadając im nowe znaczenie i nowe nazwy, by przyciągnąć do Kościoła więcej wiernych.

W XVIII wieku te wątki podejmują historycy: szeroko rozpowszechniana jest teza, że Kościół ustanowił święto Bożego Narodzenia 25 grudnia po to, by zastąpić pogańskie obchody ku czci tzw. Słońca Niezwyciężonego lub bóstwa o imieniu Mitra; tezy te są często częścią większej teorii, według której chrześcijaństwo jako całość powstało w wyniku zmieszania ze sobą przekonań i zwyczajów obecnych w różnych religiach pogańskich.

I tak od XVIII wieku takie tezy są rozpowszechniane i powtarzane przez niemal wszystkich; powtarzane w książkach, encyklopediach, programach historycznych w telewizji, publikacjach świadków Jehowy, filmikach na YouTubie i w dyskusjach na Facebooku.

Problem jest taki, że podczas gdy w cesarstwie rzymskim w ciągu całego roku na wiele sposobów oddawano cześć słońcu lub bóstwom słonecznym, nic nie wskazuje na to, by 25 grudnia obchodzono jakieś szczególnie ważne święto. Nie ma też historycznych dowodów na to, by 25 grudnia obchodzono święto narodzenia Mitry (a tym bardziej by miał on być pierwowzorem dla postaci Jezusa). Kiedy starożytni kaznodzieje chrześcijańscy w dzień Bożego Narodzenia przestrzegali przed obchodzeniem świąt pogańskich, nigdy nie odnosili się do jakichkolwiek świąt w dniu 25 grudnia, lecz jedynie do obchodów Saturnaliów (17-23 grudnia) lub Nowego Roku. Gdyby naprawdę przywódcy Kościoła chcieli zastąpić jakieś wielkie święto pogańskie chrześcijańskim, celowaliby właśnie w Saturnalia albo Nowy Rok, nie w 25 grudnia, bo to drugie miałoby tyle samo sensu, co wersja wydarzeń, w której w naszych czasach elity nastawione wrogo do chrześcijaństwa, a szczególnie do chrześcijańskich świąt związanych z obdarowywaniem się prezentami, przypuściłyby atak na niewiele znaczące Mikołajki, zupełnie ignorując giganta, jakim jest Boże Narodzenie.

Jeśli więc 25 grudnia nie było żadnego wielkiego pogańskiego święta, które można by chcieć zastąpić chrześcijańskim, to skąd ta data? Dlaczego akurat 25 grudnia?

Najważniejszym świętem chrześcijańskim, obchodzonym od czasów apostolskich, była Wielkanoc. Były w Kościele pierwszych wieków spory, kiedy dokładnie należało Wielkanoc obchodzić, ale ostatecznie ustalono, że będzie to pierwsza niedziela po pierwszej wiosennej pełni księżyca. Innymi słowy, pierwsza niedziela po pierwszej pełni księżyca po równonocy wiosennej, a zatem po 21 marca. I tak na przykład w roku 2019 pierwsza pełnia księżyca po 21 marca wypadła 19 kwietnia, a pierwsza niedziela po tej pełni – 21 kwietnia. I dlatego Wielkanoc 2020 obchodziliśmy 12 kwietnia. W roku 2021 pierwsza wiosenna pełnia wypadnie 28 marca, więc Wielkanoc będziemy obchodzić 4 kwietnia.

Dlaczego to jest ważne? Dlatego, że skoro datę Wielkanocy wyznaczano w oparciu o cykl pór roku oraz fazy księżyca, było zupełnie naturalne, żeby dni upamiętniające inne ważne wydarzenia z historii zbawienia również wyznaczać w oparciu o te naturalne cykle. Nie miało aż takiego znaczenia to, czy dane wydarzenie rzeczywiście miało miejsce w tym konkretnym dniu – o wiele ważniejszy raczej wymiar symboliczny danej daty. Jak już wspomniałem, chrześcijanie pierwszych wieków, w czasach, kiedy jeszcze nie obchodzono Bożego Narodzenia, na różne sposoby starali się wyznaczyć datę narodzin Jezusa – albo rzeczywisty dzień, kiedy się urodził, albo właśnie datę symboliczną. Było wiele metod i wiele propozycji; jedna z tych propozycji, 25 grudnia, opierała się na tym, że w tamtych czasach 25 grudnia był dniem przesilenia zimowego, czyli dniem, w którym słońce świeci najkrócej, a noc jest najdłuższa. W czasach cesarstwa rzymskiego po 25 grudnia każdej doby noc odrobinę się skracała, a dzień odrobinę wydłużał. Był to symboliczny początek zwycięstwa światła nad ciemnością. Tymczasem jednym ze sposobów, w jakie Pismo Święte opisuje przyjście Chrystusa na świat, było właśnie wzejście słońca lub nastanie światłości.

Bo oto nadchodzi dzień, który spala jak piec. Wtedy wszyscy zuchwali i wszyscy niegodziwi będą niczym słoma. Pochłonie ich ten nadchodzący dzień – mówi PAN Zastępów – tak że nie zostanie im korzeń ani gałązka. Lecz dla was, bojących się mego imienia, wzejdzie słońce sprawiedliwości z uzdrowieniem na swoich skrzydłach! Będziecie wychodzić w podskokach, jak cielęta z obory. (Ml 3:19-20)4

Po opuszczeniu zaś Nazaretu zamieszkał w Kafarnaum, nad morzem, w granicach Zabulona i Neftalego. W ten sposób wypełniły się słowa proroka Izajasza: Ziemia Zebulona i ziemia Naftalego, droga morska, Zajordanie, Galilea pogan – lud tkwiący w ciemności zobaczył wielkie światło, które wzeszło mieszkańcom mrocznej krainy śmierci. Następnie Jezus zaczął głosić: Opamiętajcie się, gdyż Królestwo Niebios jest blisko. (Mt 4:13-17)

Rację mają przeciwnicy Bożego Narodzenia, że nie da się dokładnie ustalić, w jakiej porze roku tak naprawdę urodził się Pan Jezus, oraz że przez pierwsze trzy wieki chrześcijanie nie obchodzili pamiątki Jego narodzin. Jednak wraz z nastaniem wieku IV i oficjalną legalizacją chrześcijaństwa przez cesarza Konstantyna (wokół którego również narosło niestety mnóstwo mitów) sytuacja radykalnie się zmieniła. Chrześcijanie w końcu, po wiekach prześladowań, otrzymali wolność do wyznawania swojej religii. Tym samym Kościół uzyskał o wiele większą swobodę w organizacji kultu; zaczęły powstawać chrześcijańskie bazyliki, służące jako miejsca zgromadzeń, w tym bazylika Narodzenia Pańskiego w Betlejem. W naturalny sposób pojawiła się również potrzeba i przestrzeń do świętowania narodzenia Pana Jezusa. Biorąc pod uwagę, że nie wiemy, kiedy tak naprawdę się On narodził, jaka symboliczna data byłaby lepsza niż przesilenie zimowe – dzień, w którym światło zaczyna zwyciężać nad ciemnością?

Co to oznacza dla nas? To oznacza, że świętując Boże Narodzenie, nie obchodzimy święta pogańskiego przebranego w chrześcijańskie. To jest nasze święto. Chrześcijanie żyjący w IV wieku byli naszymi braćmi i siostrami. Mogli określać się mianem katolików, my możemy być do tej nazwy uprzedzeni z pewnych istotnych powodów, ale choć określamy się inaczej, to i my, i oni mamy udział w jednym i tym samym Kościele Chrystusa. Oczywiście, że Kościół w IV wieku miał swoje problemy, również teologiczne – ale ma je i dzisiaj. Jednak problemy te nie sprawiają automatycznie, że taki Kościół przestaje być Kościołem Chrystusa. Oznacza to, że Boże Narodzenie zostało ustanowione przez chrześcijan i dla chrześcijan – przez nas i dla nas. Chrześcijanie, którym zależy na wierności Biblii w każdym aspekcie życia, powinni być pierwszymi w kolejce do radosnego obchodzenia Bożego Narodzenia, ponieważ jest to święto biblijne – co prawda nienakazane w Biblii, a więc nie ma obowiązku jego obchodzenia, ale jego przesłanie jest głęboko zakorzenione w Bożym Słowie.

Boże Narodzenie, pomimo całej komercyjnej otoczki, pozostaje świętem chrześcijańskim, poświęconym Jezusowi Chrystusowi. Dlaczego więc będziemy za parę dni ucztować, dlaczego stroimy choinki, dlaczego obdarowujemy się nawzajem, dlaczego śpiewamy kolędy, również w naszych zborach? Żeby sprawić radość dzieciom wokół nas (i w nas)? Bo taka jest tradycja? Też. Żeby łatwiej było docierać do tych, którzy jeszcze nie mają więzi z Bogiem? Z pewnością tak. Ale przede wszystkim robimy te wszystkie rzeczy po to, by razem świętować przyjście na świat Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, dzięki któremu światło zaczęło zwyciężać nad ciemnością. Niech każda świąteczna lampka będzie zapalana na Jego cześć.

[Uwaga na koniec: duża część tego artykułu jest oparta na książce J. Naumowicza Narodziny Bożego Narodzenia (Wydawnictwo Znak, Kraków 2016). Polecam ją wszystkim, którzy chcieliby wejść w temat głębiej.]


  1. Co złego jest w zwyczajach bożonarodzeniowych?, [online], [dostęp: 15 grudnia 2020], Dostępny w internecie: https://www.jw.org/pl/biblioteka/czasopisma/wp20151201/zwyczaje-bozonarodzeniowe/.
  2. Dlaczego nie obchodzimy Bożego Narodzenia?, [online], [dostęp: 15 grudnia 2020], Dostępny w internecie: http://zboryboze.pl/dlaczego-nie-obchodzimy-bozego-narodzenia/.
  3. Boże Narodzenie, [online], [dostęp: 15 grudnia 2020], Dostępny w internecie: https://pl.wikipedia.org/wiki/Bo%C5%BCe_Narodzenie.
  4. Cytowane fragmenty Pisma Świętego pochodzą z: Biblia, to jest Pismo Święte Starego i Nowego Przymierza. Przekład dosłowny z języka hebrajskiego, aramejskiego i greckiego, z przypisami, Poznań 2019.
  • 11 Wpisów
  • 0 Komentarzy
Wikariusz Zboru Kościoła Chrześcijan Baptystów EXE w Gdańsku. Absolwent teologii na Wyższym Baptystycznym Seminarium Teologicznym w Warszawie oraz student amerykanistyki II stopnia na Uniwersytecie Gdańskim. Pasjonat wszystkiego, co związane z Bożym Słowem (w tym szczególnie z listami Pawła) oraz historią Bożego ludu. Prowadzi służbę Akademickich Spotkań Biblijnych w Trójmieście. Autor bloga "Coram Deo".