Wczoraj wieczorem do późna przeglądałem doniesienia na portalach informacyjnych i wertowałem Twittera. Kiedy się kładłem, było już właściwie jasne, że obudzę się w innej rzeczywistości. Rzeczywistości, w której Rosja dokonuje zupełnie jawnej inwazji na Europejskie państwo. Nie są to już „zielone ludziki”, wojna hybrydowa i oficjalne umywanie rąk, ale atak na skalę, jakiej od dekad mieliśmy szczęście nie oglądać w naszej części świata. Kiedy tak nerwowo odświeżałem Twittera i dodawałem kolejnych ekspertów do listy obserwowanych, w uszach dźwięczały mi słowa piosenki Kwiatu Jabłoni: I nie wiem o czym myśleć mam / Żeby mi się przyśnił taki świat / W którym się nie boję spać.

Mogę sobie tylko wyobrażać, co czuli tamtej nocy Ukraińcy. Co może czuć młody ojciec, który jedzie do sklepu zrobić zapasy dla swojej rodziny na najbliższe tygodnie. Jakie myśli przechodzą przez myśl studentów w Polsce, których rodziny są w Kijowie, Charkowie lub Dniepropietrowsku. Co śni się ludziom, którzy od dekad ciężko pracowali, żeby zbudować swoim dzieciom lepszą przyszłość na Ukrainie będącej ekonomicznie i politycznie częścią ”Zachodu”. 

Nie będę się nawet silił na komentarz polityczny. Nie mam po temu żadnych kompetencji. Myślę jednak, że należy nazywać rzeczy po imieniu — Federacja Rosyjska pod przywództwem Władimira Putina dokonuje na naszych oczach bandyckiej napaści na sąsiednie państwo, za którą odpowiedzą przed historią oraz, co znacznie ważniejsze, przed Bogiem Wszechmogącym. To powinien być punkt wyjścia do chrześcijańskiej refleksji nad tą sytuacją. Żyjemy w upadłym świecie. Historia nie dobiegła do końca — możemy wręcz spodziewać się więcej wojen, przemocy i okrucieństwa. Ale Jezus Chrystus już zwyciężył na krzyżu. Kiedy modlimy się codziennie przyjdź Królestwo Twoje, to nie wypowiadamy tych słów na wiatr. Władimir Putin i jemu podobni nie będą rządzić wiecznie. Pewnego wspaniałego dnia Chrystus powróci, żeby zaprowadzić sprawiedliwość. Człowiek może uniknąć ludzkiej sprawiedliwości, ale nikt nie ucieknie przed boskim sądem. 

W przeciwieństwie do rządów Putina, Królestwo Boże nie poszerza swojego panowania czołgami, helikopterami i pociskami rakietowymi. Panowanie Chrystusa poszerza się przez głoszenie Dobrej Nowiny, zwiastowanie Słowa Bożego, sprawowanie jego ustanowień, modlitwę świętych oraz okazywanie naszym bliźnim miłości. Podczas gdy Putin poszerza swoje ziemskie posiadanie, Kościół powinien zastanowić się, w jaki sposób może w praktyczny sposób okazać braterską miłość ofiarom wojny. Przykładem takich działań może być akcja parafii Ewangelicko-Prezbiteriańskiej Chrystusa Zbawiciela w Krakowie, która pomaga w koordynowaniu przyjmowania przesiedleńców (LINK).

Kiedy tak wczoraj przeglądałem portale informacyjne i odświeżałem Twittera, ogarnęło mnie poczucie bezsilności wobec rzeczywistości. Bo cóż zmieniają wyrazy oburzenia, ukraińskie flagi na profilowych i posty na Facebooku? Jednak jako Kościół mamy potężną „broń” — modlitwę:

Pan jest daleki od bezbożnych, lecz wysłuchuje modlitwy sprawiedliwych. (Prz 15:29)

Oczy Pańskie patrzą na sprawiedliwych, A uszy jego słyszą ich krzyk. Oblicze Pańskie jest zwrócone przeciwko złoczyńcom, Aby wytracić z ziemi pamięć ich. (Ps 34:16–17)1

W tym mrocznym czasie chciałbym zachęcić wszystkich chrześcijan do modlitwy. Módlmy się za naród ukraiński, żeby Bóg zmiłował się nad jego cierpieniami i powstrzymał rosyjską inwazję. Módlmy się za ofiary wojny, za tych, którzy stracili bliskich, za wszystkich poszkodowanych, aby doświadczyli Bożego miłosierdzia. Módlmy się za zachodnich przywódców, żeby zareagowali w sposób stosowny do powagi sytuacji. Módlmy się o nawrócenie ludzi odpowiedzialnych za tę wojnę. Módlmy się, żeby w tym złym czasie, Duch Święty kruszył serca i skłaniał ludzi do szukania pojednania z Bogiem.  


Zdjęcie w tle jest autorstwa Christiaana Trieberta.

  1. Biblia to jest Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Warszawa: Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne, 1982.
  • 58 Wpisów
  • 0 Komentarzy
Doktorant biblistyki na Uniwersytecie Oksfordzkim. Absolwent biblistyki na Uniwersytecie w Cambridge, teologii w Canadian Reformed Theological Seminary i hebraistyki w ramach MISH na Uniwersytecie Warszawskim. Miłośnik dobrej książki i dobrej kawy. Członek Kościoła Ewangelicko-Prezbiteriańskiego.