Jak czytać Biblię #5: Interpretacja chrystocentryczna

Ludzie różnie rozumieją Pismo Święte. To oczywiście banalna obserwacja. Inaczej podchodzą do Biblii hebrajskiej (Starego Testamentu) wierzący Żydzi, a inaczej chrześcijanie, którzy uważają Jezusa Chrystusa za jej wypełnienie. Sceptyczni uczeni, którzy nie uznają Pisma Świętego za natchnione, nie wierzą, iż ma jednego Boskiego autora i nie uznają autentyczności proroctw, będą rozumieli wiele jego fragmentów zupełnie inaczej niż chrześcijańscy uczeni, którzy przyjmują wszystkie wyżej wymienione rzeczy. Także w ramach samego chrześcijaństwa istnieją odmienne tradycje teologiczne, które spierają się w kwestii właściwej hermeneutyki. U podłoża tych wszystkich różnic w interpretacji leżą odmienne przekonania na temat tego, czym jest Pismo Święte oraz jak należy je odczytywać. Niektóre z nich są oczywiste na pierwszy rzut oka (wiara bądź niewiara w jego Boskie natchnienie), inne – zwłaszcza te różniące poszczególne tradycje teologiczne w ramach chrześcijaństwa – są znacznie bardziej subtelne. Dziś chciałbym przedstawić jedno takie fundamentalne przekonanie, które moim zdaniem powinno kierować naszą interpretacją Biblii: całe Pismo Święte wskazuje na Chrystusa.

Przyjście Chrystusa jest punktem kulminacyjnym całej historii zbawienia. Pan Jezus jest wypełnieniem proroctw Starego Testamentu (Mt 1:22, 2:15.17, 26:56; Mk 1:15, Łk 4:21 etc.). Jego przyjście jest odpowiedzią na upadek ludzkości, od którego rozpoczyna się biblijna historia oraz inauguracją Królestwa Bożego, które ma się dopełnić przy jego powtórnym przyjściu. Dlatego sądzę, że nie można właściwie zrozumieć Pisma Świętego, jeżeli nie odczytuje się go w świetle osoby i dzieła Jezusa Chrystusa. Sam Pan Jezus twierdził, że Mojżesz pisał o nim: 

Gdybyście bowiem wierzyli Mojżeszowi, wierzylibyście i mnie. O mnie bowiem on napisał.  (J 5:46 BW)

W podobnym duchu wypowiada się w Ewangelii Łukasza:

A On rzekł do nich: O głupi i gnuśnego serca, by uwierzyć we wszystko, co powiedzieli prorocy. Czyż Chrystus nie musiał tego wycierpieć, by wejść do swojej chwały? I począwszy od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co o nim było napisane we wszystkich Pismach. (Łk 24:25-27 BW)

Myślę, że warto się na chwilę pochylić nad tym tekstem. Pierwszą rzeczą, którą chciałbym odnotować, jest to, iż Jezus wykłada im, co było napisane o nim od Mojżesza przez wszystkich proroków. Biblia hebrajska według tradycji żydowskiej dzieli się na trzy części: Torę, Proroków i Pisma. Nowy Testament czasami mówi o Torze i Prorokach w znaczeniu: cały kanon Starego Testamentu. Pan Jezus wyjaśnia więc swoim uczniom, w jaki sposób cały kanon Biblii hebrajskiej mówi o jego osobie. Drugą obserwacją, którą warto poczynić, jest to, że nie jest to coś, co uczniowie dostrzegają sami z siebie. Dopiero Chrystus pokazuje im, w jaki sposób Stary Testament wskazuje na niego. Chrystocentryczna interpretacja Pisma Świętego nie jest czymś,  co wszystkim przychodzi naturalnie, ale raczej czymś, czego trzeba się nauczyć.

Warto podkreślić, że chociaż całe Pismo składa świadectwo o Jezusie, to poszczególne jego części robią to na różne sposoby. Inaczej o Chrystusie mówi poezja, a inaczej prorocy. Nowy Testament mówi o nim bezpośrednio, natomiast Stary Testament wskazuje na niego za pomocą typów i proroctw. Nie należy w żadnym wypadku ignorować przesłania poszczególnych ksiąg Starego Testamentu w ich kontekście historycznym, ale raczej najpierw zastanowić się nad ich znaczeniem dla pierwotnych odbiorców, a potem nad tym, jak odnosi się ono do Jezusa. Błędem byłoby jednak też ograniczenie się tylko do odczytania przesłania tych tekstów w ich pierwotnym kontekście, bez następnego odniesienia go do Chrystusa i zastosowania w ten sposób do naszego życia. 

Naturalnie w tym momencie może się nasuwać pytanie, w jaki sposób odnajdować drogi od poszczególnych tekstów biblijnych do Chrystusa? Jest to w miarę oczywiste, kiedy mówimy o Nowym Testamencie, który o Jezusie mówi wprost. Co jednak z tekstami starotestamentowymi? Poniżej przedstawiam kilka propozycji:

  1. Motywy biblijne wskazują na Chrystusa – przez całą Biblię przewija się szereg wielkich motywów, które są rozwijane na różnych etapach objawienia. Takim motywem jest na przykład królestwo. Ludzie przy stworzeniu otrzymują panowanie nad światem, potem Bóg obiecuje Dawidowi wieczne królestwo, czego wypełnieniem jest Chrystus, który jest potomkiem Dawida. Innym ważnym motywem jest świątynia i obecność Boża. W ogrodzie Eden Bóg jest obecny wśród ludzi. Upadek oddziela naszych prarodziców od Stwórcy, ale Boża obecność jest następnie przywrócona w formie przybytku i potem świątyni. W Nowym Testamencie Chrystus oraz jego ciało – Kościół – są przedstawieni jako nowa świątynia, czego uwieńczeniem jest opis nowej ziemi, gdzie Bóg znów zamieszka pośród ludzi. Innymi motywami, na które warto zwracać uwagę, są między innymi: wybranie, lud Boży, przymierze oraz ziemia obiecana. 
  2. Chrystus jest przeciwieństwem ludzkich niedoskonałości – ilekroć czytamy w Starym Testamencie o grzechu oraz skutkach upadku, to wskazuje nam to na Chrystusa jako rozwiązanie tych problemów. Kiedy lud Boży jest nieposłuszny – Chrystus jest posłuszny. Kiedy ludzie łamią przymierze – Chrystus wypełnia przymierze. Chrystus jest też przeciwieństwem złych królów i doskonałym kapłanem, który nie musi powtarzać swojej ofiary.
  3. Boże działanie w historii zbawienia wskazuje na Chrystusa – typologiczna interpretacja Pisma Świętego opiera się na przekonaniu, że Bóg działa w podobny sposób przez całą historię zbawienia. Pewne dawne wydarzenia są więc typami przyszłych. Dlatego kiedy czytamy jak Mojżesz wyprowadza Izraela z niewoli egipskiej, to jest to zapowiedzią tego, jak Chrystus wyprowadzi nas z niewoli grzechu. Kiedy czytamy o tym, jak Dawid pokonał Goliata, to nasze myśli powinny się zwracać ku Chrystusowi, który pokonał diabła, grzech i śmierć. Kiedy Bóg daje Abrahamowi barana w zastępstwie za Izaaka (Rdz 22), to powinno nam to wskazywać na to, jak Chrystus zostanie zamiast nas złożony w ofierze jako baranek Boży.
  4. Fragmenty mesjanistyczne wskazują na Chrystusa – jest pewna grupa fragmentów w Starym Testamencie, które są wprost mesjanistyczne, to znaczy zapowiadają przyszłego zbawiciela. Czasem mają one jakieś pomniejsze wypełnienie w historii Starego Testamentu, ale zwykle jakiś ich element pozostaje niedopełniony i sugeruje, że prawdziwe ich spełnienie leży w przyszłości. Takimi tekstami są np. Izajasza 7:10-17, 9:1-7, 53, Ps 22.

Powyższe przykłady nie wyczerpują naturalnie możliwości odnalezienia dróg od konkretnego tekstu do Pana Jezusa. Wielkiego bogactwa sugestii dostarcza nam sam Nowy Testament, który na różne sposoby cytuje Stary Testament i odnosi go do osoby i dzieła Zbawiciela. Chrześcijańskie odczytanie Pisma Świętego powinno zawsze prowadzić nas od konkretnego teksu do Chrystusa. Jego celem powinno być niezmiennie głębsze poznanie Jezusa.

Filip Sylwestrowicz
  • 40 Wpisów
  • 0 Komentarzy
Doktorant biblistyki na Uniwersytecie Oksfordzkim. Absolwent biblistyki na Uniwersytecie w Cambridge, teologii w Canadian Reformed Theological Seminary i hebraistyki w ramach MISH na Uniwersytecie Warszawskim. Miłośnik dobrej książki i dobrej kawy. Członek Kościoła Ewangelicko-Prezbiteriańskiego.