Katolicy i sceptycy – nietypowi sojusznicy na apologetycznym polu bitwy (cz. 1/4)

W 1637 r. William Chillingworth – konwertyta z protestantyzmu na katolicyzm, który ostatecznie powrócił do protestantyzmu – napisał, że to Biblia i tylko Biblia jest religią protestantów 1. W myśl reformacyjnej zasady sola Scriptura natchnione Pismo Święte stanowi dla Kościoła jedyny nieomylny autorytet w sprawach wiary i moralności. Wydaje się, iż przekonanie o niepodważalnym autorytecie spisanego Słowa Bożego pozostaje wspólne zarówno dla dziedziców reformacji, jak i kontrreformacji, a kwestią sporną pomiędzy protestantami i katolikami pozostaje nie autorytet Biblii, lecz jej wystarczalność jako chrześcijańskiej reguły wiary.

To naturalne, że do osób zainteresowanych podważeniem rzetelności Starego i Nowego Testamentu należą przede wszystkim misyjnie nastawieni ateiści. Współcześnie jednym z najbardziej rozpoznawalnych uczonych, którzy publicznie wykazują wyjątkowo sceptyczny stosunek wobec Pisma, jest amerykański historyk, Bart D. Ehrman. Choć wychował się w chrześcijańskiej rodzinie, w okresie studiów począł zmagać się z licznymi wątpliwościami związanymi z wyznawaną przez niego bezbłędnością Biblii w kontekście krytyki tekstu, a więc dyscypliny, którą się naukowo zajmował. Droga, którą przeszedł, wiodła przez liberalne chrześcijaństwo, jednak doprowadziła go ostatecznie do agnostycyzmu. Rozgłos przyniosła mu wydana w 2005 r. książka pt. Misquoting Jesus, znana w polskim przekładzie jako Przeinaczanie Jezusa 2. Publikacja w popularnonaukowy sposób promująca pogląd o tekstualnej niewiarygodności Nowego Testamentu, prędko stała się bestsellerem, tak że w ciągu pierwszych 3 miesięcy od jej wydania sprzedano aż 100 000 kopii3.

W niniejszym artykule chciałbym zająć się trudnym problemem, którego istnienia – jako protestant zajmujący się apologetyką wobec katolicyzmu – przez długi czas nie byłem świadomy. Jego odkrycie wprowadziło mnie w zakłopotanie, skłaniając zarazem do pełnej niepokoju refleksji. Kościół Katolicki oficjalnie uznaje Pismo Święte za nieomylne objawienie samego Boga – w ramach dowodu można byłoby przytoczyć liczne deklaracje z różnych okresów historycznych, ale sądzę, że zupełności wystarczy krótki ustęp z konstytucji dogmatycznej Dei Verbum z 1965 r., a więc z jednego z dokumentów opublikowanych po Soborze Watykańskim II:

Kościół miał zawsze we czci Pisma Boże, podobnie jak samo Ciało Pańskie, skoro zwłaszcza w Liturgii św. nie przestaje brać i podawać wiernym chleb żywota tak ze stołu słowa Bożego, jak i Ciała Chrystusowego. Zawsze uważał i uważa owe Pisma zgodnie z Tradycją świętą, za najwyższe prawidło swej wiary, ponieważ natchnione przez Boga i raz na zawsze utrwalone na piśmie przekazują niezmiennie słowo samego Boga, a w wypowiedziach Proroków i Apostołów pozwala rozbrzmiewać głosowi Ducha Świętego.4

Zapoznając się z publikacjami obrońców Rzymu można doświadczyć jednak pewnego rodzaju dysonansu poznawczego. Otóż – jakkolwiek zaskakujące może się to wydawać – wiele ich prób dowodzenia, mających na celu zburzenie podstaw do wiary w protestancką regułę sola Scriptura, uderza w zasadzie nie tylko w nią, lecz w sam autorytet Biblii. Chcąc przekonać heretyków albo – jak kto woli – braci odłączonych o niewystarczalności Pisma, katoliccy apologeci stosują argumenty zdumiewająco podobne do argumentów stosowanych przez niewierzących sceptyków. Gdyby okazały się one metodologicznie poprawne i retorycznie skuteczne, a za takie ich nie uważam, stanowiłyby przykład błędu logicznego, który w anglosaskiej terminologii znany jest jako proving too much fallacy, a polega na tym, iż dany argument dowodzi zbyt wiele, a w tym wypadku więcej niż chciałaby tego nauka Kościoła Rzymskiego, którego strażnikami się mienią. Argumenty katolików przeciwko zasadzie sola Scriptura podważają autorytet biblijny na poziomie tekstu, kanonu oraz interpretacji Pisma, czego postaram się dowieść poprzez zestawienie ich z łudząco podobnymi atakami na Pismo, które Ehrman zawarł w swoich licznych książkach.

Tekst Pisma – czy Bóg zachował swoje Słowo?

Aby człowiek mógł zaufać spisanemu Słowu Bożemu co do zawartej w nim treści, najpierw musi uwierzyć, że tekst Biblii jako nośnik owej treści nie został w ciągu wieków przypadkowo zniekształcony lub celowo sfałszowany na tyle, iż nie jest dla nas obecnie możliwe poznanie, co Duch Święty pragnął nam przekazać przez ludzkich pisarzy. Badacze zajmujący się nauką nazywaną krytyką tekstu starają się w sposób metodyczny dotrzeć do tekstu pierwotnego, który zawierały autografy, tj. oryginalne rękopisy dzieł5. Krytyka tekstu jest czymś niezbędnym, gdyż nie posiadamy samych autografów – te najprawdopodobniej uległy zniszczeniu – lecz tylko wiele ręcznie wykonanych kopii tekstu ksiąg biblijnych. W przypadku Nowego Testamentu mamy obecnie dostęp do ponad 5600 manuskryptów greckich, nie mówiąc o manuskryptach wersji łacińskiej i pozostałych wersjach językowych – a liczba ta rośnie wraz z nowymi odkryciami6. Ehrman tak komentuje ten fakt w Lost Christianities:

Jednak z samego faktu posiadania przez nas tysięcy manuskryptów Nowego Testament nie wynika, iż możemy być pewni, że wiemy, co mówił tekst oryginalny. Jeżeli mamy bardzo niewiele wczesnych kopii – w zasadzie ledwie jakiekolwiek – skąd możemy wiedzieć, że tekst nie został w znaczący sposób zmieniony »zanim« Nowy Testament zaczął być kopiowany na wielką skalę? Większość zachowanych kopii powstała w średniowieczu, a wiele z nich tysiąc lat po tym jak zmarli Paweł i jego towarzysze.7

Wygląda na to, że według agnostyka liczba posiadanych przez nas rękopisów nie jest solidnym argumentem za wiarygodnością tekstu Pisma Nowego Przymierza, ponieważ ogromna większość z nich nie pochodzi z czasów Apostołów i ich uczniów lub nawet pierwszych wieków po ich śmierci. Oddajmy głos Joelowi Petersowi, katolickiemu autorowi niewielkiej książeczki pt. Scripture Alone? 21 Reasons to Reject Sola Scriptura:

Otrzeźwiającą informacją – i to zgubną dla doktryny »sola Scriptura« – jest to, że nie posiadamy ani jednego oryginalnego manuskryptu jakiejkolwiek księgi Biblii. Prawdą jest, że istnieją tysiące zachowanych manuskryptów, które są »kopiami« oryginałów – a najprawdopodobniej kopiami kopii – lecz ten fakt nie pomaga pozycji »sola Scriptura« z prostego powodu, iż bez oryginalnych manuskryptów nie można być pewnym, że posiada się prawdziwą Biblię, całą i kompletną.8

Niemożność porównania posiadanego przez nas tekstu z manuskryptami zapisanymi choćby ręką Marka, Jana czy Pawła implikuje, iż nie można być pewnym, że posiada się prawdziwą Biblię, całą i kompletną. Brzmi znajomo, prawda? Skoro tak się sprawy mają, to jest to mocny argument za tym, aby odrzucić sola Scriptura – a może nie tylko »sola« Scriptura, lecz także Scriptura?

Przepisujący Biblię skrybowie popełniali różnego rodzaju błędy, dlatego między manuskryptami występują różnice – nazywamy je różniącymi się lekcjami 9. W innej swojej książce Ehrman w następujący sposób odnosi się do jakości nowotestamentowych rękopisów:

Można spotkać się z opinią, że Nowy Testament jest najlepiej potwierdzoną księgą, jaka dotarła do nas ze starożytności. To błędne przekonanie. Treść Nowego Testamentu potwierdza wiele manuskryptów, ale większość z nich powstała wieki po oryginałach i żaden z nich nie jest ich doskonałą kopią. Wszystkie zawierają błędy – łącznie tysiące błędów.10

Sceptyk znany jest też z wyjątkowo obrazowego twierdzenia, że szczegółów, w których różnią się znane dziś manuskrypty, jest więcej niż słów w całym Nowym Testamencie 11. Ehrman zwykle nie myli się w sprawie faktów, ale ich interpretacji lub wybiórczej ich prezentacji, bo w ramach swojej retoryki skupia się on wyłącznie na liczbie różnych od siebie lekcji, podczas gdy konieczne jest rozpatrzenie ich rodzaju oraz znaczenia. Oto jak odnosi się do problemu wspomniany przez nas Peters, bynajmniej nie będąc tutaj adwokatem Pisma:

Zauważono już, że istnieją tysiące manuskryptów biblijnych; te manuskrypty zawierają tysiące wariantów tekstualnych; jeden z autorów szacuje, że wariantów jest ponad 200 000. […] Te fakty stawiają protestanta w sytuacji, w której nie wie, czy ma dostęp do tego, co napisali pierwotnie autorzy biblijni. W takim wypadku jak protestant może deklarować, że opiera swoją wiarę wyłącznie na Biblii, podczas gdy nie może ustalić z pewnością, czy Biblia jest wiarygodna pod względem tekstualnym? 12

Katolicki apologeta zdaje się nie zauważać, że jeśli jego dowodzenie zostałoby uznane za właściwe, to sytuacja, w której nie wie, czy ma dostęp do tego, co napisali pierwotnie autorzy biblijni dotyczy także jego i jego Kościoła. Kwestionowanie wiarygodności tekstualnej Biblii jest argumentacją skierowaną nie tylko przeciwko nauczaniu protestanckiemu, ale i katolickiemu, gdyż oznacza ni mniej, ni więcej podążanie za tokiem rozumowania antychrześcijańskiego uczonego oczekując jednocześnie, że ta droga nie zaprowadzi nas do apostazji, ale do Rzymu.

Cóż, może należy uznać Petersa za czarną owcę pośród apologetów wiary katolickiej? Nieprzemyślane argumenty mogą pojawić się – używając ilustracji – zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie Tybru. Niestety, stosowana przez Petersa linia obrony nie jest jego wynalazkiem, ale od początku była obejmowana przez katolickich polemistów, chcących wykazać zwolennikom Lutra i Kalwina, że bez Tradycji i Magisterium samo Pismo pozostaje bezużyteczne jako ostateczny autorytet doktrynalny czy moralny. W 2. poł. XVII w. teolog reformowany Francis Turretin napisał Institutio Theologiae Elencticae, a więc trzytomowe dzieło, które co do treści stanowi wykład wiary kalwińskiej, a pod względem formy składa się z kontrowersyjnych pytań i udzielanych na nie odpowiedzi. Jedno z nich może brzmieć dość szokująco – [c]zy oryginalne teksty Starego i Nowego Testamentu dotarły do nas czyste i nieskażone? Potwierdzamy przeciwko papistom 13. Następnie autor wyjaśnia, że katolicy, nazywani przez niego papistami, sprzeciwiają się czystości źródeł w celu łatwiejszego wykazania powagi autorytetu ich edycji Wulgaty oraz doprowadzenia nas pod osąd Kościoła 14. Co ciekawe, Ehrman wspomina o katolickich uczonych, takich jak Jan Morinus oraz Richard Simon, którzy zajmowali się krytyką tekstu przede wszystkim po to, by na podstawie różniących się lekcji i innych trudności literackich zademonstrować, że reformacyjne rozumienie roli Biblii jest nieprawidłowe15. Problemy, z którymi musiał mierzyć się protestancki polemista William Whitaker pokazują, że orędownicy katolicyzmu już w XVI w. uważali Biblię w jej oryginalnych językach za poddaną autorytetowi łacińskiej Wulgaty, którą na mocy orzeczenia Kościoła Rzymskiego uważali za bardziej autentyczny tekst Pisma16.


Aby przeczytać następną część z serii, kliknij tutaj.


  1. The Works of William Chillingworth: In Three Volumes, t. 2, Oxford 1838, s. 410; przekład własny z języka angielskiego.
  2. B. D. Ehrman, Misquoting Jesus: The Story Behind Who Changed the Bible and Why, San Francisco 2005; Tenże, Przeinaczanie Jezusa. Kto i dlaczego zmieniał Biblię, Warszawa 2009.
  3. D. B. Wallace, The Gospel According To Bart: A Review Article Of “Misquoting Jesus” by Bart Ehrman, „Journal of the Evangelical Theological Society” 2006, nr 49/2, s. 327.
  4. Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Objawieniu Bożym Dei Verbum, 21 w: Sobór Watykański II. Konstytucje, dekrety, deklaracje, Poznań 2002, s. 359-360.
  5. D. A. Black, New Testament Textual Criticism: A Concise Guide, Grand Rapids 1994, s. 12.
  6. D. B. Wallace, Lost in Transmission: How Badly Did the Scribes Corrupt the New Testament Text?, w: Revisiting the Corruption of the New Testament: Manuscript, Patristic, and Apocryphal Evidence, red. D. B. Wallace, Grand Rapids 2011, s. 27-28.
  7. B. D. Ehrman, Lost Christianities: The Battles for Scripture and the Faiths We Never Knew, Oxford, New York 2003, s. 219; przekład własny z języka angielskiego.
  8. J. Peters, Scripture Alone? 21 Reasons to Reject Sola Scriptura, Rockford 1999, s. 40; przekład własny z języka angielskiego.
  9. P. D. Wegner, A Student’s Guide to Textual Criticism of the Bible. Its History, Methods & Results, Downers Grove 2006, s. 309.
  10. B. D. Ehrman, Nowy Testament. Historyczne wprowadzenie do literatury wczesnochrześcijańskiej, Warszawa – Stare Groszki 2015, s. 650.
  11. Tenże, Przeinaczanie Jezusa…, s. 23.
  12. J. Peters, Scripture Alone…, s. 41-42; przekład własny z języka angielskiego.
  13. F. Turretin, Institutes of Elenctic Theology, t. 1, red. J. T. Dennison, Jr., Phillipsburg 1992, s. 106; przekład własny z języka angielskiego.
  14. Tamże; przekład własny z języka angielskiego.
  15. B. D. Ehrman, Przeinaczanie Jezusa…, s. 105, 122-125.
  16. W. Whitaker, A Disputation on Holy Scripture: Against the Papists, Especially Bellarmine and Stapleton, Cambridge 1849, s. 110-112.
Konrad Buzała
  • 7 Wpisów
  • 0 Komentarzy
Student filologii klasycznej oraz absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, zgłębiający tajniki teologii w Wyższym Baptystycznym Seminarium Teologicznym w Warszawie. Członek Kościoła Chrześcijan Baptystów, zainteresowany szczególnie biblistyką, patrystyką i apologetyką protestancką. Uważa, że tylko konsekwentne życie w świetle paradoksu chwały krzyża jest godne przeżycia.