Za co dziękować Bogu podczas epidemii?

Apostoł Paweł pisał do Tesaloniczan: w każdym położeniu dziękujcie 1. Kiedy jesteśmy szczęśliwi, ten nakaz wydaje się naturalny. Jakże mielibyśmy nie dziękować naszemu troskliwemu Stwórcy za wszystko, czym nas obdarza? Są jednak sytuacje, kiedy dziękczynienie jest ostatnią formą modlitwy, jaka wydaje się stosowna do okoliczności. Niewątpliwie znajduje się pośród nich epidemia. Kiedy zmagamy się ze stresem, niepewnością, strachem, i osamotnieniem, wdzięczność nie wydaje się ani trochę naturalna. Zanoszenie do Boga próśb i wstawianie się za innymi… to w oczywisty sposób jest na miejscu. Pokuta i prośby o przebaczenie też zdają się stosowne do okoliczności. Zapewne również żal i lament wpisują się w to, co chcemy powiedzieć naszemu niebieskiemu Ojcu, ale dziękczynienie?

Wdzięczność Bogu w każdych okolicznościach nie oznacza negacji realności zła i cierpienia. Takie wydarzenia jak epidemia pokazują nam, iż ze światem naprawdę jest coś „nie tak”. Głęboko ludzki odruch buntu przeciw śmierci, chorobom i nieszczęściom jest słuszną intuicją. Bóg nie stworzył nas, żebyśmy żyli w cieniu śmierci. Podobnie jak choroby, jest ona skutkiem upadku człowieka, wyboru naszych prarodziców, żeby żyć po swojemu i sprzeciwić się Bogu. Musimy się z tymi skutkami zmagać, ponieważ współdzielimy buntowniczą naturę Adama i podobnie jak on nieustannie odrzucamy dobrą wolę naszego Stwórcy. Nie musimy cieszyć się ze śmierci, chorób, epidemii, samotności, niepokoju i nadchodzącego kryzysu ekonomicznego. Ale powinniśmy być wdzięczni Bogu także kiedy doświadczamy niepokoju, choroby, utraty pracy, samotności lub nawet samej śmierci. Za co zatem możemy dziękować wobec epidemii?

Za to, że życie doczesne nie jest naszym ostatecznym horyzontem

Śmierć została pokonana przez Chrystusa na krzyżu. Bóg nie stworzył nas, żebyśmy żyli w cieniu śmierci i chociaż znaleźliśmy się w nim na skutek naszego buntu, to nasz Stwórca nie pozostawił nas w takim stanie. Pan Jezus umarł i zmartwychwstał, żeby nas pojednać z Bogiem. Jego zmartwychwstanie jest pierwociną nowego stworzenia, odnowionego świata, w którym nie będzie śmierci i chorób. Możemy dziękować Bogu za to, że jeżeli jesteśmy w Chrystusie, to śmierć jest już dla nas pokonana. Tymczasem musimy jej jeszcze stawiać czoła, ale z ufnością, iż kiedyś zmartwychwstaniemy.   

Trudne doświadczenia, przez które przechodzimy, są doczesne. Kiedyś przeminą. Może potrwają miesiące lub lata, ale kiedyś na pewno się skończą. Wieczna szczęśliwość z Chrystusem nie będzie miała końca. Dziękujmy Bogu za to, że życie doczesne nie jest naszym ostatecznym horyzontem. Nawet jeżeli tu doświadczamy cierpienia, to możemy je cierpliwie znosić, kiedy umieścimy je w perspektywie wieczności. 

Za Kościół

Jednym z najbardziej bolesnych skutków izolacji jest konieczność przeniesienia nabożeństw do sieci. Oczywiście powinniśmy być wdzięczni Bogu za to, że technologia pozwala nam się spotykać chociaż w takiej formie, ale nie możemy pozwolić sobie przyzwyczaić się do takiego substytutu wspólnego uwielbienia Boga. Jednocześnie jednak ten brak może pozwolić nam bardziej docenić wspaniały dar Boży, którym jest Kościół. Dziękujmy Bogu za to, że powołał nas do społeczności z innymi wierzącymi – ciała Chrystusa. Bądźmy wdzięczni za to, że w Kościele zwiastowane jest Słowo Boże. Cieszmy się wspólnotą z innymi chrześcijanami w takim wymiarze, jaki jest obecnie możliwy, ale też wyczekujmy dnia, kiedy będzie możliwe pełniejsze bycie razem jako lud Boży. Wreszcie dziękujmy Bogu za to, że Chrystus karmi nas swoim ciałem i krwią w Wieczerzy Pańskiej. Niech ten czas, kiedy nie będziemy mogli przystępować do Stołu Pańskiego, nie spowoduje w nas zobojętnienia, ale raczej głód społeczności z Jezusem w komunii!

Za starsze pokolenia

Dużo się mówi o tym, że grupą najbardziej narażoną na koronawirusa są osoby starsze. Myślę, że to doskonała okazja, żeby docenić ich obecność wśród nas! To oni zbudowali świat, w którym żyjemy. Nasz dostatek zawdzięczamy ich ciężkiej pracy oraz determinacji, żeby odbudować kraj po spustoszeniu wojny. To starsze pokolenia mogą być dla nas przykładem wiary i miłości. Dziękujmy więc Bogu za naszych dziadków i rodziców oraz starsze siostry i braci w kościele. Za miłość, którą nam okazali, za wierność w podążaniu za Bogiem oraz za wszystkie ich dokonania.

Za Bożą Opatrzność

Tak jak pisałem w poprzednim wpisie2, nic nie dzieje się bez Bożego przyzwolenia. Nawet wobec epidemii możemy mieć pewność, że włos nam z głowy nie spadnie bez woli naszego niebieskiego Ojca. Dlatego możemy dziękować Bogu, że nie jesteśmy wydani na pastwę ślepego losu, przypadkowej choroby, czy beznamiętnych sił przyrody. Nawet w najtrudniejszych okolicznościach jesteśmy w rękach naszego dobrego Ojca, który obróci wszystkie bolesne doświadczenia ku naszemu dobru. Nie zawsze, rzecz jasna, będziemy rozumieli czemu prowadzi nas przez konkretne cierpienie. Ale zawsze możemy mu ufać i dziękować mu za to, iż jest godzien zaufania.

Za okazję, żeby wykorzystać trudne okoliczności na Bożą chwałę

Samuel Skrzypkowski pisał na łamach tego portalu, żebyśmy nie zmarnowali epidemii3. Nawet najtrudniejsze okoliczności w życiu są też szansą, z której możemy zrobić dobry użytek. Jeżeli przez przymusowy pobyt w domu masz więcej czasu, niż zwykle, to może jest to okazja, żeby więcej się modlić? Być może to czas, którego potrzebowałeś lub potrzebowałaś, aby poznać lepiej Biblię? Może to moment, żeby odbudować relacje rodzinne, które w nieustannym biegu dnia codziennego uległy osłabieniu? Jeżeli boisz się utraty pracy, skutków kryzysu lub choroby, to może to jest okazja, żeby wzrastać w powierzaniu Bogu swoich trosk? Może wreszcie jest to szansa, żeby komuś pomóc? Być może ktoś jest w twoim otoczeniu chory i potrzebuje, żeby mu zrobić zakupy? Albo potrzebuje otuchy, rozmowy, zachęty? Być może epidemia, to czas, kiedy możesz komuś w praktyczny sposób pokazać miłość Chrystusa?

Epidemia jest dowodem na to, że żyjemy w upadłym świecie, bolesnym przypomnieniem o tym, że wciąż jeszcze nie żyjemy w odnowionej rzeczywistości. Ale także w tych okolicznościach mamy niezliczone powody do wdzięczności Bogu. We wszystkim, co nas spotyka, możemy zwracać się z wdzięcznością do naszego niebiańskiego Ojca, bo on nie przestaje być dla nas dobry.


  1. 1 Tes 5:18, Biblia Tysiąclecia, Edycja Św. Pawła. Jest to moim zdaniem lepszy przekład niż proponowane przez niektóre tłumaczenia „za wszystko dziękujcie”.
  2. http://nalezecdojezusa.pl/slider/filip-sylwestrowicz/pandemia-w-swietle-bozej-opatrznosci/
  3. http://nalezecdojezusa.pl/slider/samuel-skrzypkowski/nie-zmarnuj-epidemii-koronawirusa/
Filip Sylwestrowicz
  • 40 Wpisów
  • 0 Komentarzy
Doktorant biblistyki na Uniwersytecie Oksfordzkim. Absolwent biblistyki na Uniwersytecie w Cambridge, teologii w Canadian Reformed Theological Seminary i hebraistyki w ramach MISH na Uniwersytecie Warszawskim. Miłośnik dobrej książki i dobrej kawy. Członek Kościoła Ewangelicko-Prezbiteriańskiego.