Po co wyznawać grzechy? Przecież Bóg nam przebaczył!

Praktyka wyznawania grzechów jest tak stara jak chrześcijaństwo. Kościół Rzymskokatolicki naucza, że spowiedź ma charakter sakramentalny. Każdy, kto popełnił grzech ciężki, musi wyznać go przed księdzem, który udziela przebaczenia w imieniu Boga. Kościoły reformacji odrzuciły wymóg spowiedzi usznej słusznie wskazując, że Pismo Święte nie stawia przed nami wymogu wyznania grzechów duchownemu jako warunku otrzymania przebaczenia. Wyznanie grzechów innemu chrześcijaninowi lub pastorowi może być oczywiście pożyteczne, o czym pisze między innymi Jakub (Jk 5:16). Często bywa tak, że opowiedzenie komuś szczerze o swoich zmaganiach z grzechem pomaga przezwyciężyć ten grzech. Mądry duszpasterz może nam też usłużyć radą i zachętą. Bóg nie uzależnia jednak swojego przebaczenia od sakramentalnej spowiedzi. 

Protestanci nauczają zatem, że możemy wyznawać swoje grzechy bezpośrednio Bogu. Forma tego wyznania grzechów wygląda różnie w zależności od nurtu protestantyzmu. Kościoły ewangelickie zachowały spowiedź powszechną na nabożeństwie. Kościoły późniejszych nurtów protestantyzmu na ogół nie praktykują spowiedzi na nabożeństwie, ale zwykle uczą, że każdy powinien wyznawać swoje grzechy przed Bogiem. Niekiedy wszakże spotykam się z wątpliwościami, czy w ogóle potrzebujemy prosić Boga o przebaczenie naszych grzechów. Apostoł Paweł pisze przecież:  Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa (Rz 5:11)1. Chrystus pojednał nas z Bogiem w chwili, kiedy w niego uwierzyliśmy. Boże przebaczenie nie jest czymś, co tracimy za każdym razem, kiedy zgrzeszymy. Po co zatem wyznawać grzechy? Czy proszenie Boga o przebaczenie nie jest zbędne, skoro Chrystus już nas z nim pojednał? 

Pierwszym powodem jest to, że wyznając Bogu nasze grzechy, odnawiamy naszą relację z nim. To prawda, że nasze upadki nie mogą przekreślić przebłagania, którego dokonał za nas Jezus. Jak pisze apostoł Paweł, nic nie może nas odłączyć od miłości Chrystusowej (Rz 8:38–39). Status wierzących przed Bogiem nie zmienia się za każdym razem, gdy upadną. Życie chrześcijańskie wszakże jest relacją z Bogiem. Nasze grzechy wciąż zasmucają Boga (Ef 4:30). Pewną analogią mogą być dla nas nasze zwykłe relacje w rodzinie. Nasze grzechy przeciwko bliskim nam osobom nie przekreślają miłości, która nas łączy, ale kiedy wyjątkowo źle się zachowamy, nasza relacja doznaje uszczerbku. Przeprosiny naprawiają relację. Podobnie w naszej relacji z Bogiem grzech nie zmienia naszego fundamentalnego statusu jako ludzi usprawiedliwionych przez wiarę w Chrystusa. Ale zmienia nasze subiektywne doświadczenie relacji z Bogiem2

Drugim powodem jest potrzeba wzrastania w uświęceniu. Pismo Święte wzywa nas do uśmiercania grzechów w naszym życiu (Rz 8:13, Kol 3:5). Apostołowie wzywają nas do zwlekania z siebie starego człowieka i przyoblekania się w nowego (Ef 4:22–24). Wzrastanie w uświęceniu jest nieodzownym elementem życia chrześcijańskiego, a wyznawanie grzechów jest naturalną częścią tego procesu. Żeby uśmiercać grzech w swoim życiu, potrzebujemy go sobie uświadamiać i prosić Boga, żeby uzdalniał nas do jego pokonania. 

Pismo Święte pokazuje naśladowców Chrystusa jako ludzi w procesie przemiany. Z jednej strony już dostapiliśmy odrodzenia i zostaliśmy zapieczętowani Duchem Świętym. Bóg daje nam nową naturę i pragnienie podobania się naszemu Stwórcy. Z drugiej strony jednak po tej stronie wieczności wciąż mamy „starą naturę”, czyli skłonność do grzechu, która sprawia, że wciąż upadamy. Być chrześcijaninem to znaczy zdawać sobie sprawę ze swojej grzeszności oraz potrzeby Bożego przebaczenia. Prawdziwych naśladowców Chrystusa można poznać po tym, że są świadomi swojej grzeszności oraz potrzeby Bożego przebaczenia. Nawrócenie — odwrócenie się od swoich grzechów i zwrócenie się do Boga — nie ma miejsca jedynie na początku naszego chrześcijańskiego życia. Przeciwnie, całe życie chrześcijanina jest ciągłym nawracaniem się, wyznawaniem swoich grzechów oraz doświadczaniem na nowo Bożej łaski. Dlatego apostoł Jan poucza nas: 

 Jeśli mówimy, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy, i prawdy w nas nie ma. Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości. Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, kłamcę z niego robimy i nie ma w nas Słowa jego.

1 J 1:8–10

  1. Wszystkie cytaty biblijne podaję za Biblią Warszawską: Biblia, to jest Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Towarzystwo Biblijne w Polsce. Warszawa 1996.
  2. Obszerniej pisze o tym Filip Kegel w swoim wpisie o odpuszczeniu grzechów, który ukazał się na naszej stronie i można go znaleźć tutaj.
  • 65 Wpisów
  • 0 Komentarzy
Doktorant biblistyki na Uniwersytecie Oksfordzkim. Absolwent biblistyki na Uniwersytecie w Cambridge, teologii w Canadian Reformed Theological Seminary i hebraistyki w ramach MISH na Uniwersytecie Warszawskim. Miłośnik dobrej książki i dobrej kawy. Członek Kościoła Ewangelicko-Prezbiteriańskiego.