Jest wiele fragmentów Pisma Świętego, które cieszą się szczególną popularnością. Uczymy się ich na pamięć, podkreślamy w swojej Biblii czy wreszcie wpisujemy jako swój status na Facebooku. Pastorzy wybierają je szczególnie często jako teksty do swoich kazań, pojawiają się one w każdym podręczniku do szkółki niedzielnej. Niewątpliwie należą do nich Jana 3,16, Psalm 23 czy Efezjan 2,8-10. Jeden spośród tych szczególnie popularnych fragmentów Słowa Bożego mówi o nim samym:

Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany. 2 Tm 3,16-17

To, zdawać by się mogło, truizm. Cała Biblia jest natchniona i potrzebna nam do tego, aby poznawać Boga. Czy nie byłoby zatem zdumiewające, gdyby chrześcijanie wyznając, że całe Pismo Święte jest natchnione przez Boga, ograniczali następnie swoje zainteresowanie do około jednej czwartej jego zawartości? To właśnie ma jednak bardzo często miejsce.

Mam na myśli, naturalnie, skupianie się uwagi chrześcijan wyłącznie na Nowym Testamencie. Zdecydowanie rzadziej można usłyszeć kazanie oparte o teksty ze Starego Testamentu (a jeszcze rzadziej kazania z jego mniej znanych ksiąg) lub spotkać się z omawianiem go podczas grupy biblijnej. Wydaje się też, że Stary Testament bywa często pomijany w prywatnej lekturze. Poniekąd jest to zrozumiałe, przygotowanie rozważania opartego o fragment ze Starego Testamentu jest zwykle większym wyzwaniem. Wymaga to często wgryzienia się w kontekst kulturowy starożytnego Bliskiego Wschodu, który jest nam bardziej obcy niż świat pierwszego wieku, kiedy spisano Nowy Testament. Wcale nie tak łatwo też się czyta te księgi wraz z dłużącymi się rodowodami, licznymi i niezrozumiałymi dla współczesnego czytelnika powtórzeniami w narracjach, drobiazgowymi przepisami czystości rytualnej czy niejasną symboliką ksiąg proroczych.

Prawdopodobnie jeszcze większym problemem niż stosunkowo częste pomijanie Starego Testamentu, jest bezpośrednie umniejszanie jego znaczenia. Szczególnie rażącą tego formą jest dzielenie wydarzeń z Pisma Świętego na te mające miejsce “przed krzyżem” oraz “po krzyżu”. Według tej koncepcji do śmierci Pana Jezusa Bóg miałby pozwalać aby zło, cierpienie i choroby dotykały ludzi wierzących, jednak od męki Chrystusa Bóg nagle zyskał możliwość uwolnienia swoich dzieci od tych problemów. Rzecz jasna nie ma żadnych biblijnych przesłanek dla takiego poglądu. Stary Testament wielokrotnie podkreśla Bożą władzę nad wszystkimi wydarzeniami: życiem i śmiercią, szczęściem i nieszczęściem (Wj 4,11, Pwt 32,39, Iz 45,7). Szatan przed krzyżem nie sprawuje władzy nad ludzkimi losami, nawet chcąc dotknąć Hioba cierpieniami musi prosić Boga o pozwolenie. Bóg w Starym Przymierzu może wedle swojej woli obdarzyć zdrowiem i powodzeniem (Hi 42,10-17) oraz odebrać te dary (Hi 1,21, 2,10). Nowy Testament nie zmienia tego, Pan Bóg nadal sprawuje wszystko wydarzenia zgodnie z zamysłem swojej woli (Ef 1,11).

Niewiele mniej problematyczne jest podważanie wartości prawa moralnego zawartego w Starym Testamencie dla chrześcijan. Mówi się często, że Pan Jezus zniósł Prawo, zatem chrześcijanie nie powinni już żyć według niego. Owszem, przepisy związane z ceremoniami Starego Przymierza oraz te regulujące życie społeczeństwa w starożytnym Izraelu nie stosują się już bezpośrednio do nas (wciąż pośrednio możemy się z nich wielu rzeczy nauczyć). Boże prawo moralne pozostaje jednak niezmienne – przykazanie miłości podsumowuje je i wskazuje na jego głębszy sens, ale go nie unieważnia. Naturalnie nikt nigdy nie był i nie będzie zbawiony z przestrzegania Prawa, jednak to z niego uczymy się jak żyć jako ludzie zbawieni z łaski.

Dlaczego potrzebujemy Starego Testamentu?

Skoro jednak Stary Testament bywa czasem pomijany w naszej pobożności oraz, co gorsza, jego znaczenie dla chrześcijan bywa podważane, warto zastanowić się czemu jest potrzebny Kościołowi? Istnieje co najmniej pięć powodów:

1. Stary Testament był Biblią Jezusa Chrystusa oraz pierwszych chrześcijan.

Ewangeliczni chrześcijanie często chlubią się tym, że starają się wracać do korzeni i żyć tak jak kościół apostolski. Jednak wydaje się umykać nieco powszechnej świadomości to, że Biblią pierwszych chrześcijan oraz samego Pana Jezusa był właśnie Stary Testament. Nasz Pan odpierając pokusy Szatana na pustyni cytował fragmenty pochodzące z niego, wielokrotnie też powołuje się na Mojżesza i Proroków (np. Łk 24,27), czyli główne części kanonu Starego Testamentu. Również w listach apostolskich wielokrotnie przywoływany jest autorytet Pism (np. 1 Kor 15,3).

Należałoby też dodać, że wspomniany na początku artykułu fragment z drugiego Listu do Tymoteusza 3,16-17 w dużej mierze dotyczy właśnie Starego Testamentu! Apostoł Paweł napisał te słowa w latach sześćdziesiątych pierwszego wieku. Nowy Testament wciąż jeszcze wtedy powstawał, niektóre księgi były już używane przez chrześcijan (np. sam Paweł cytuje Łk 10,7 w 1 Tm 5,18), ale wiele ksiąg dopiero co zostało napisanych lub miało dopiero powstać. Pismem ówczesnego Kościoła był w pierwszej kolejności właśnie Stary Testament i to on jest zdaniem apostoła pożyteczny do nauki oraz wychowywania w sprawiedliwości. Jeżeli zatem naprawdę chcemy podążać za nauką Jezusa i apostołów, powinniśmy studiować księgi, które oni uznawali za natchnione.

2. Bez Starego Testamentu nie sposób zrozumieć Nowy Testament.

Nowy Testament niezwykle obficie cytuje Stary Testament – ze skali tego zjawiska trudno czasem do końca zdać sobie sprawę czytając współczesne wydania Biblii (chociaż liczne adnotacje na marginesach informujące powinny nam o tym przypominać). Być może nieco przybliży ją to, że zamieszczony na końcu jednego wydania Nowego Testamentu po grecku indeks cytatów i aluzji do Starego Testamentu ma trzydzieści trzy strony!

Jakby tego było mało Stary Testament daje nam całe słownictwo teologiczne niezbędne do zrozumienia Nowego Testamentu. Czy moglibyśmy w pełni zrozumieć co Nowy Testament mówi o Chrystusie, gdybyśmy nie wiedzieli o starotestamentowych ofiarach pojednania lub o baranku paschalnym? Jak zrozumieć słowa Listu do Hebrajczyków, iż Chrystus jest kapłanem według porządku Melchizedeka, nie odwołując się do Starego Testamentu? Jak bardzo straciłyby na jasności wywody apostoła Pawła z listu do Galacjan o tym, że nadane później Prawo nie unieważnia obietnicy, jeżeli nie znalibyśmy historii Abrahama? Przykłady można by przytaczać bez końca…

3. Objawienie jest postępujące.

Bóg objawia się w sposób postępujący, Nowy Testament daje nam pełniejsze objawienie niż Stary Testament. Jednak ta sama prawda ma też odwrotne zastosowanie, Nowy Testament opiera się na fundamencie Starego Testamentu. Pewne prawdy o Bogu zostały już wcześniej objawione i nie muszą być przekazywane na nowo. Stary Testament nie bez powodu jest trzykrotnie dłuższy niż Nowy, zadaniem tego drugiego nie jest zastąpienie całego wcześniejszego objawienia, ale jego uzupełnienie. Można by wręcz powiedzieć, iż Nowy Testament pozbawiony Starego nie byłby objawieniem pełniejszym, ale niekompletnym.

4. Stary Testament może nam zaoferować wiele cennych lekcji.

Bogactwo Bożego objawienia zawartego na kartach Starego Testamentu jest tak duże, że wręcz trudno wybrać jedynie kilka przykładów. Wiele można by na przykład pisać o Księdze Jonasza, która pokazuje, iż Boże miłosierdzie jest skierowane do wszystkich narodów. Trudno pominąć pierwszy rozdział Księgi Rodzaju, z którego dowiadujemy się, że wszystko co istnieje jest dziełem dobrego Boga. Niewiele jest bardziej poruszających przykładów ufności wobec Boga, niż te przedstawione w Księdze Daniela. Stary Testament przekazuje nam też bardzo cenne lekcje na temat ludzkiego cierpienia. Księga Hioba pokazuje nam, że nie musi być ono bezpośrednio spowodowane naszym grzechem oraz, że wszystko co nas spotyka jest pod kontrolą Pana. Psalm 73 rozprawia się z wątpliwościami, które nasuwają się kiedy widzimy powodzenie ludzi niegodziwych i niedolę prawych.

5. Stary Testament wskazuje na Chrystusa.

W centrum wiary chrześcijańskiej jest oczywiście osoba i dzieło naszego Pana Jezusa Chrystusa. Wydawać by się mogło, że to umniejsza w jakiś sposób wagę Starego Testamentu. Ostatecznie czy nie mówi on o tym, co było przed Chrystusem i czy nie staje się to nieaktualne odkąd mamy Zbawiciela? W rzeczywistości jednak jest zupełnie odwrotnie, właśnie znacznie Chrystusa dla naszej wiary wymusza zwrócenie uwagi na Stary Testament. Sam Jezus powiedział w Ewangelii: Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny; a one składają świadectwo o mnie. (J 5,39). W drodze do Emaus z kolei wykłada uczniom co Stary Testament o nim mówi zaczynając od samego jego początku (Łk 24,27). Również uczniowie Jezusa powoływali się na Stary Testament mówiąc o nim oraz o Ewangelii (Dz 3,24, 8,35).

Całe Pismo jest natchnione!

Chciałbym zakończyć niniejszy tekst przypomnieniem, że całe Pismo Święte jest natchnione i pożyteczne do nauki. Start Testament jest wielkim błogosławieństwem i bogactwem Kościoła. Być może dziś szczególnie potrzebujemy je odkryć na nowo, zmierzyć się raz jeszcze z Bożą mądrością, która odpowiada na ludzkie problemy takie jak cierpienie i śmierć. Przede wszystkim jednak Stary Testament – podobnie jak Nowy – składa świadectwo o naszym Panu Jezusie Chrystusie.

  • 10 Posts
  • 0 Comments
Student teologii w Canadian Reformed Theological Seminary. Absolwent hebraistyki w ramach MISH na Uniwersytecie Warszawskim. Miłośnik dobrej książki i dobrej kawy.