fbpx

Bóg jest miłością!

Jak wielki musiał być ból Boga, gdy patrzył na śmierć grzesznych ludzi, że zdecydował się patrzeć na ból swojego umierającego syna. Jak wielka musiała być to miłość… Miłość naznaczona nie pięknymi słowami, lecz czynem. 

Miłość… Czym jest miłość? Gdyby tak zadać to pytanie i spojrzeć na nasz świat, odpowiedź byłaby jedna – niczym. Każdego dnia ktoś mówi o miłości, każdego dnia ludzie wyznają sobie uczucia, obiecują wierność… A potem? Ból, cierpienie, niepewność, nienawiść, zranienie, rozczarowanie, smutek, rozpacz, złość, porzucenie. Te uczucia owładnęły naszym światem.

 A myśmy poznali i uwierzyli w miłość, którą Bóg ma do nas. Bóg jest miłością, a kto mieszka w miłości, mieszka w Bogu, a Bóg w nim. (I Jana 4:16)

 Niezwykłe, prawda? Miłość, to nie tylko cecha Boga. Biblia mówi więcej – to Bóg jest miłością. On nią jest, On jest jej twórcą, dlatego, że miłość jest częścią Jego istoty. Nie do końca to pojmuję… Spotkałam ludzi, którzy kochali. Mogłam widzieć prawdziwą miłość, ale nigdy o nikim nie powiedziałabym, że jest miłością… To wszystko wyjaśnia mi pewną sprawę- Golgotę i krzyż. Bóg ukochał człowieka, zanim na ziemi pojawił się grzech. Potem, ludzie odeszli od Niego i przestali postępować zgodnie z Jego wolą- Jego świętą naturą. Człowiek został  zniewolony, jego uczynki stały się złe. Jak napisano: Nie ma ani jednego sprawiedliwego, nie masz kto by rozumiał, nie masz kto by szukał Boga. (Rzym. 3:10) Ludzkość stała się siedliskiem tego wszystkiego, czego Bóg nienawidzi. A wobec grzechu Bóg jest całkowicie bezkompromisowy. Kto ostoi się przed Jego srogością? Kto wytrwa wobec zapalczywości Jego gniewu? Jego zawziętość roznieca się jak ogień, a skały rozpadają się przed Nim… (Nahuma 1:6) I tu widzę ten niesamowity obraz miłości. Bóg, zamiast zniszczyć ludzi przesiąkniętych grzechem, robi coś innego. Daje im szansę – dowód swojej miłości !!! Bóg postanowił udowodnić to, że nas kocha, postanowił pokazać, czym naprawdę jest miłość, kim jest On sam. Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami Chrystus za nas umarł. (Rzym. 5:6) Śmierć Jezusa na krzyżu była czynem doskonałej miłości.  Nieraz zastanawiałam się, jak to możliwe, że Bóg tak ukochał człowieka, iż zdecydował się oddać za niego swojego syna- Jezusa. Jak to możliwe, że Jezus tak nas ukochał, że postanowił umrzeć za nas w tak okrutny sposób. Sama doświadczam tej miłości każdego dnia i patrząc na siebie, na swoje słabości, upadki zastanawiam się jak to możliwe, że On wciąż mnie kocha. Potęga tej miłości przerasta moją zdolność pojmowania. Teraz choć po części rozumiem dlaczego – my ludzie umiemy kochać, ale Bóg nie tylko kocha-  On jest tą miłością. Bóg jest potężny, wspaniały, niepojęty, i niezmierzony – taka też jest Jego miłość. 

Albowiem tak Bóg umiłował świat, że syna swojego jednorodzonego dał, aby każdy, kto w niego uwierzy, nie zginą, ale miał życie wieczne. (Ew. Jana 3:15)

Zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Jezusie Chrystusie, Panu naszym. (Rzym. 6:23)