Wszystkich szanujcie, braci miłujcie, Boga się bójcie, króla czcijcie. (I Ptr 2:17)

Wszystkich szanujcie. Szanujcie – uznawajcie za wartościowych i godnych uznania. Jedną z zasad, które mama wpajała mi od maleńkości, był właśnie szacunek dla innych ludzi, nieważne czy wierzących, czy niewierzących. Może właśnie z tego powodu wielki ból serca sprawiają mi słowa przepełnione wyższością względem grzesznego świata, bardziej lub mniej ukryta pogarda, która zakłada, że chrześcijanin z racji bycia chrześcijaninem ma zawsze we wszystkim rację. Nie zgadzam się z takim podejściem.

Wzgarda wobec grzeszników jest nie na miejscu – nie jesteśmy ludźmi lepszej kategorii. Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, jako istotę rozumną, zdolną do poznawania. Obdarzając ludzi zdolnością pojmowania i rozumowania, włożył też w ich serca pragnienie szukania prawdy, a później objawił jej pełnię w Jezusie Chrystusie. Tylko dzięki Bożej łasce mogliśmy zrozumieć, że to właśnie Chrystus i objawiona w Nim Boża rzeczywistość jest Prawdą.

Łaska i prawda stały się przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział, lecz jednorodzony Bóg, który jest na łonie Ojca, objawił go. (Jan 1:17-18)

Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie. (Jan 14:6)

Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. (Efez 2:8-9)

Wielu ludzi poświęca swoje życie na szukanie prawdy. Często cechuje ich większa determinacja niż nas – chrześcijan – obserwują rzeczywistość, rozmyślają i dochodzą do wielu trafnych wniosków, gdyż niewidzialna jego [Boga] istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem (!) (Rzym 1:20). Ich sytuacja jest podobna do ludzi, którzy znajdując się w ciemnym ogrodzie starają się stanąć w wąskich snopach światła padających z oświetlonych okien domu. Niestety, odrzucając Chrystusa nigdy nie wejdą do środka, nie doświadczą życia w jasnym pomieszczeniu. Nie oznacza to jednak, że należy przekreślać wszystkie ich dokonania i odkrycie, do których doszli wykorzystując dany im od Boga rozum.

C. S. Lewis napisał ciekawe słowa: Kiedy nakazuje ci ono [chrześcijaństwo] nakarmić  głodnych, nie udziela przy tym lekcji gotowania. Kiedy każe czytać Pismo Święte, nie udziela lekcji hebrajskiego czy greki, ani nawet gramatyki twojego ojczystego języka. Chrześcijaństwo nigdy nie miało zastąpić czy też wyprzeć zwykłych ludzkich sztuk i nauk – jest raczej kierownikiem, który każdej ze sztuk czy nauk wskaże odpowiednie zajęcie, oraz źródłem energii, która da im wszystkim nowe życie, jeśli tylko oddadzą się do jego dyspozycji.1

Oto właśnie meritum. Jeśli ktoś, dzięki potencjałowi, który otrzymał od Boga, stał się fachowcem w jakiejś dziedzinie, autorem cennej myśli lub trafnego spostrzeżenia, dlaczego ja nie mam oddać tego do dyspozycji chrześcijaństwa, by zaczęło żyć zupełnie nowym życiem ku uwielbieniu Boga?

Posiadanie klucza, nie jest równoznaczne z wejściem do domu.

Czasami zasłaniając się radykalnością w rzeczywistości wylewamy dziecko z kąpielą – upraszczając chrześcijaństwo zaczynamy żyć zredukowanym obrazem rzeczywistości i stajemy w obliczu poważnego niebezpieczeństwa. Przyglądając się ludziom w ogrodzie mówimy z wyższością: „Oni nigdy do domu nie wejdą. My tak – mamy klucz, którym jest Chrystus.” Problem polega na tym, że posiadanie klucza, nie jest równoznaczne z wejściem do środka. Czasami mając klucz w ręku i patrząc z pogardą na innych, można całe życie spędzić na progu i nigdy nie wejść do domu. To nie wiedza o tym, że Jezus jest prawdą zbawia, ale poznanie prawdy.

Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.( Jan 8:32)

Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Syna jego, tym bardziej, będąc pojednanymi, dostąpimy zbawienia przez życie jego. (Rzym 5:10)

Nie można poznać prawdy, jeśli nie dąży się do jej poznania. Jakiś czas temu usłyszałam definicję, która wydaje mi się bardzo trafna: Christians are people who let the reality of Jesus change everything about who they are, how they see, and how they live. (Chrześcijanami są ludzie, którzy pozwalają, aby rzeczywistość Jezusa przemieniała wszystko: to kim są, jak postrzegają i jak żyją.)2

Jak Boża rzeczywistość objawiona w Chrystusie może nas przemieniać, jeśli nie będziemy jej znali i stale poznawali? Przecież tylko wpatrując się w Chrystusa możemy stawać się do Niego podobnymi.

My wszyscy tedy z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę Pana, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, jak to sprawia Pan, który jest Duchem (II Kor 3:18)

Kiedy przestajemy wpatrywać się w Bożą chwałę objawioną w Chrystusie, kiedy przestajemy Go poznawać, istnieje zagrożenie, że stworzymy obraz Jezusa inny od tego objawionego w Biblii. Wtedy nie tylko utracimy najcenniejszy skarb, ale staniemy się bałwochwalcami…

Pycha przychodzi przed upadkiem

Łatwo patrzeć ze wzgardą na innych, jednak stąd jest już tylko jeden krok do pychy. A pycha przychodzi przed upadkiem. Martwi mnie to i boleję nad tym, gdyż najbardziej niebezpieczny stan, to przekonanie o tym, że ze mną jest już wszystko dobrze. Czasami stojąc na progu domu z kluczem w ręku można spędzić całe życie w mroku, nie zaznając nawet światła padającego z okien…. A później słyszy się słowa dzieci z chrześcijańskich rodzin: „Jeśli chrześcijaństwo wygląda tak, jak u mnie w domu, to ja nie chcę mieć z tym nic wspólnego.” Wtedy serce nie tylko boli, ono już krwawi.

 Przypisy:

1. C. S. Lewis, Chrześcijaństwo po prostu, wyd.: Media Rodzina,  str 88 

2. Timothy Keller, The Reason for God, wyd.: Riverhead Books, str 241

  • 36 Posts
  • 0 Comments
Absolwentka filologii angielskiej na Uniwersytecie Opolskim. Zachwycona Chrystusem, zafascynowana pięknem dostrzeganym w codzienności, ukrytym w tajemnicy ludzkiego życia oraz odkrywanym w Prawdzie objawionej ludziom przez Boga. Zainteresowana historią, językoznawstwem oraz szeroko pojętą tematyka związaną z dzieckiem, jego rozwojem i chrześcijańskim wychowaniem. Poszukiwania biblijnego wzorca dla życia i roli kobiety zaprowadziły ją do odkrywania kobiecości skoncentrowanej na Chrystusie.